Szef pogotowia ratunkowego w Częstochowie pomógł przestępcy. Lekarz przygotował fikcyjną dokumentację medyczną, dzięki której handlarz narkotyków miał uniknąć więzienia. Fałszywa dokumentacja lekarska kosztowała 60 tysięcy złotych.

REKLAMA

To było siedem lat temu. Hodujący, ale i sprzedający marihuanę zupełnie zdrowy mężczyzna chciał uniknąć aresztowania. Prosi o pomoc zaprzyjaźnionych gangsterów. Ci przyprowadzają go do lekarza pracującego w jednym ze szpitali pod Częstochową. Lekarz przyjmuje handlarza narkotyków do szpitala, a potem systematycznie uzupełnia lekarską dokumentację. Bierze za to 60 tysięcy złotych. Sprawa wychodzi na jaw przypadkiem, kiedy zatrzymany w innym śledztwie skruszony gangster opowiada tę historię prokuratorom.

Szef częstochowskiego pogotowia, a także ordynator w jednym ze szpitali przyznał się do winy. Prokurator zakazał mu wykonywania zawodu. Mężczyzna, który dostał fałszywą dokumentację i tak poszedł do więzienia.