Łamanym polskim mówi: "Dzień dobry!", "Jak się masz?" i "Co to jest?". Jest w grupie ponad 150 osób, które trafiły do Polski dzięki Fundacji Estera. Syryjczyk Adnan Saad przyjechał do Polski razem z żoną Nahlą Fadel i córką Sarą. Chce się nauczyć polskiego i zacząć tu pracować. Jest budowlańcem, a jego żona - inżynierem elektronikiem. Wkrótce trafią do Tarnowa. To jedna z 50 rodzin, która znalazła się Polsce w ostatni weekend.

REKLAMA

W Polsce widzimy uśmiechnięte twarze i radosnych ludzi - mówi Adnan. Chciałbym podziękować ludziom i polskiemu narodowi za ciepłe przyjęcie. Sytuacja w Syrii jest ciężka. Wojna pojawia się w każdej dziedzinie naszego życia. Dziękujemy za wsparcie. Tutaj czujemy się bezpiecznie - dodawał.

Organizacja wyjazdu trwała blisko pół roku. Na razie dzięki Fundacji w Polsce jest 158 osób z Syrii, a do końca tego roku ma być ich ponad 1000. Pierwotnie fundacja chciała przyjąć do Polski nawet 5 tysięcy osób. Możliwości okazały się mniejsze.

To jest tylko kropla w morzu potrzeb; to jak plaster na raka, który jest w tamtych rejonach. Staramy się uratować jak najwięcej osób i dać im możliwości rozpoczęcia życia od nowa. Jednocześnie nie rozwiązujemy problemu, który tam jest - mówi Miriam Shaded, szefowa Fundacji Estera. Apelujemy do wszystkich rządów, które respektują prawa człowieka, o szukanie rozwiązań. Musi być wsparcie ONZ, NATO, Rosji... Wojna staje się tam coraz bardziej okrutna. Syryjczycy tracą swoje prawa, przede wszystkim coraz częściej do życia. Czasami demokracja nie jest słuszna, obalaliśmy różnych prezydentów, różne reżimy, ale prawa mniejszości nie są respektowane; niektóre społeczeństwa nie są na to gotowe - relacjonuje szefowa Fundacji Estera.

Syryjczyków, którzy przyjadą do Polski, wskazują tamtejsi katoliccy duchowni. Tutaj trafili też pod opiekę katolickich rodzin. To społeczna akcja. Polscy urzędnicy musieli tylko dopełnić formalności. Jak przyznają działacze Fundacji Estera, „na pewno byliśmy też prześwietlani przez tajne służby, a w polskich urzędach musieliśmy pokazywać nawet świadectwa chrztu Syryjczyków”.

Jedna syryjska rodzina dostanie miesięcznie od sponsorów 2 tys. 600 złotych. Przekazuje je bezpośrednio Fundacja Estera. Pieniądze są gwarantowane na rok.

(mpw)