To nie ubój, to bestialstwo - twierdzą obrońcy zwierząt i składają do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa. Dowodem jest nagranie z zakładu przetwórstwa mięsa z terenu gminy Barwice w Zachodniopomorskiem. Pracownicy zabijają świnie wielokrotnie uderzając je młotkiem.

REKLAMA

Nagranie w ubiegłym tygodniu do stowarzyszenia OTOZ Animals wysłał były pracownik ubojni. Film trwa pół godziny i jest wyjątkowo drastyczny. Widać na nim, jak jeden z zatrudnionych tam mężczyzn wielokrotnie uderza świnie w głowę młotkiem. Zwierzęta przeraźliwie kwiczą. Część, na wpół ogłuszona, próbuje uciec. Do korytarza, gdzie są zabijane, wpędzane są kolejne świnie. Biegają wśród konających zwierząt. Na kolejnym ujęciu widać zwierzęta dogorywające na ziemi, w kałuży krwi. Według relacji osoby, która przesłała nagrania "Animalsom", proceder zaczął się 2 miesiące temu i trwa do dziś. Skatowane młotkiem zwierzęta konają nawet godzinę.

Nagranie jest wyjątkowo drastyczne. Jest wciąż dostępne w sieci <<< TUTAJ >>>

Sposób uboju precyzyjnie określają przepisy. Świnie ogłusza się za pomocą specjalnych urządzeń z wystrzeliwanym bolcem, ministerialne rozporządzenie dopuszcza też zastosowanie prądu, elektronarkozy lub dwutlenku węgla. To co zrobili pracownicy zakładu to nie jest ubój, to jest torturowanie i mordowanie w sposób urągający człowieczeństwu i jest absolutnie zakazane - twierdzą przedstawiciele OTOZ Animals. Już złożyli zawiadomienie do prokuratury, chcą w sprawie być oskarżycielem.

Obrońcy praw zwierząt domagają się wprowadzenia obowiązku instalowania monitoringu w rzeźniach. Takie prawo działa już we Francji, od maja przepisy zaczną obowiązywać też w Anglii.

(j.)