Przed południem strażacy opanowali pożar dawnych zakładów Wifama przy al. Piłsudskiego w Łodzi. W pożarze spłonęły trzy hale o łącznej powierzchni ok. 7 tys. m kw. Częściowemu spaleniu uległa także czwarta hala. Straty mogą wynieść wiele milionów zł. W trakcie akcji ewakuowano ok. 50 osób z pobliskiego hotelu.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Nieznana jest przyczyna pożaru. "Na razie o przyczynie nic nie możemy powiedzieć. Musimy to wszystko zbadać. Będziemy współpracować z policją i prokuraturą" - zaznaczył Artur Michalak z łódzkiej straży. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Nieznana jest przyczyna pożaru. "Na razie o przyczynie nic nie możemy powiedzieć. Musimy to wszystko zbadać. Będziemy współpracować z policją i prokuraturą" - zaznaczył Artur Michalak z łódzkiej straży. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Nieznana jest przyczyna pożaru. "Na razie o przyczynie nic nie możemy powiedzieć. Musimy to wszystko zbadać. Będziemy współpracować z policją i prokuraturą" - zaznaczył Artur Michalak z łódzkiej straży. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Nieznana jest przyczyna pożaru. "Na razie o przyczynie nic nie możemy powiedzieć. Musimy to wszystko zbadać. Będziemy współpracować z policją i prokuraturą" - zaznaczył Artur Michalak z łódzkiej straży. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Nieznana jest przyczyna pożaru. "Na razie o przyczynie nic nie możemy powiedzieć. Musimy to wszystko zbadać. Będziemy współpracować z policją i prokuraturą" - zaznaczył Artur Michalak z łódzkiej straży. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Nieznana jest przyczyna pożaru. "Na razie o przyczynie nic nie możemy powiedzieć. Musimy to wszystko zbadać. Będziemy współpracować z policją i prokuraturą" - zaznaczył Artur Michalak z łódzkiej straży. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Nieznana jest przyczyna pożaru. "Na razie o przyczynie nic nie możemy powiedzieć. Musimy to wszystko zbadać. Będziemy współpracować z policją i prokuraturą" - zaznaczył Artur Michalak z łódzkiej straży. / Agnieszka Wyderka / RMF24

Zobacz również:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

a

Pożar już się nie rozprzestrzenia, udało się nam go opanować. Teraz przez wiele godzin trwać będzie akcja dogaszania zgliszcz. To jest prawie 7 tys. m kw., które trzeba przelać wodą, upewnić się, że rzeczywiście w halach nikogo nie było i zagasić wszystkie ogniska pożarowe - powiedział rzecznik łódzkiej straży Artur Michalak.

Pożar wybuchł po godz. 3. Prawdopodobnie zapalił się wózek widłowy. Przed przyjazdem strażaków ogień próbowali ugasić pracownicy nocnej zmiany. Nie udało im się, ale żaden z nich nie doznał obrażeń; wszyscy się ewakuowali. Gdy strażacy przyjechali na miejsce, budynek stał już w ogniu, który przedostawał się na sąsiednie obiekty. Nad miastem przez kilka godzin unosiła się chmura dymu.

W jednej z hal znajdował się warsztat samochodowy, w kolejnych zgromadzone były maszyny i materiały do produkcji wyrobów z tworzyw sztucznych, kartony oraz inne łatwopalne produkty, które sprawiły, że ogień bardzo szybko się rozprzestrzeniał. Strażacy przyznają, że gdyby zostali wcześniej powiadomieni, to pożar byłby szybciej ugaszony.

Rzecznik łódzkich strażaków przyznał, że to największy pożar w Łodzi od kilku lat. Straty w budynkach, w maszynach i materiale będą wielomilionowe - zaznaczył.

W akcji bierze udział ponad 30 zastępów strażaków, w tym jednostki spoza Łodzi. W jej trakcie jeden ze strażaków doznał urazu oka.

Strażacy w czasie akcji mieli problemy z wodą do gaszenia ognia; była ono dowożona z całego miasta cysternami i samochodami pożarniczymi. Powodowało to duże utrudnienia w ruchu w okolicach pożaru.

Nieznana jest przyczyna pożaru. Na razie o przyczynie nic nie możemy powiedzieć. Musimy to wszystko zbadać. Będziemy współpracować z policją i prokuraturą - zaznaczył Michalak.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Najpierw zajęły się dwie hale produkcyjne, później pożar zaczął się przenosić na pobliski hotel „Complex” i to stamtąd została ewakuowana największa grupa. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Najpierw zajęły się dwie hale produkcyjne, później pożar zaczął się przenosić na pobliski hotel „Complex” i to stamtąd została ewakuowana największa grupa. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Najpierw zajęły się dwie hale produkcyjne, później pożar zaczął się przenosić na pobliski hotel „Complex” i to stamtąd została ewakuowana największa grupa. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Najpierw zajęły się dwie hale produkcyjne, później pożar zaczął się przenosić na pobliski hotel „Complex” i to stamtąd została ewakuowana największa grupa. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Najpierw zajęły się dwie hale produkcyjne, później pożar zaczął się przenosić na pobliski hotel „Complex” i to stamtąd została ewakuowana największa grupa. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Najpierw zajęły się dwie hale produkcyjne, później pożar zaczął się przenosić na pobliski hotel „Complex” i to stamtąd została ewakuowana największa grupa. / Agnieszka Wyderka / RMF24

Spory kłopot po pożarze mają również kierowcy, bo z ruchu wyłączona jest prawy pas Alei Piłsudskiego. W okolicach skrzyżowania z ulicą Niciarnianą utworzyły się spore korki. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Spory kłopot po pożarze mają również kierowcy, bo z ruchu wyłączona jest prawy pas Alei Piłsudskiego. W okolicach skrzyżowania z ulicą Niciarnianą utworzyły się spore korki. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Spory kłopot po pożarze mają również kierowcy, bo z ruchu wyłączona jest prawy pas Alei Piłsudskiego. W okolicach skrzyżowania z ulicą Niciarnianą utworzyły się spore korki. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Spory kłopot po pożarze mają również kierowcy, bo z ruchu wyłączona jest prawy pas Alei Piłsudskiego. W okolicach skrzyżowania z ulicą Niciarnianą utworzyły się spore korki. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Spory kłopot po pożarze mają również kierowcy, bo z ruchu wyłączona jest prawy pas Alei Piłsudskiego. W okolicach skrzyżowania z ulicą Niciarnianą utworzyły się spore korki. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Spory kłopot po pożarze mają również kierowcy, bo z ruchu wyłączona jest prawy pas Alei Piłsudskiego. W okolicach skrzyżowania z ulicą Niciarnianą utworzyły się spore korki. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Spory kłopot po pożarze mają również kierowcy, bo z ruchu wyłączona jest prawy pas Alei Piłsudskiego. W okolicach skrzyżowania z ulicą Niciarnianą utworzyły się spore korki. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Spory kłopot po pożarze mają również kierowcy, bo z ruchu wyłączona jest prawy pas Alei Piłsudskiego. W okolicach skrzyżowania z ulicą Niciarnianą utworzyły się spore korki. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Spory kłopot po pożarze mają również kierowcy, bo z ruchu wyłączona jest prawy pas Alei Piłsudskiego. W okolicach skrzyżowania z ulicą Niciarnianą utworzyły się spore korki. / Agnieszka Wyderka / RMF24
Spory kłopot po pożarze mają również kierowcy, bo z ruchu wyłączona jest prawy pas Alei Piłsudskiego. W okolicach skrzyżowania z ulicą Niciarnianą utworzyły się spore korki. / Agnieszka Wyderka / RMF24