Rząd nie ogłosił stanu klęski żywiołowej. Rolnicy poszkodowani przez suszę mogą składać wnioski w sprawie pomocy do końca września, a wypłaty ruszą od 10 października - zapowiedział minister rolnictwa Marek Sawicki.

REKLAMA

Sawicki podkreślił, że decyzja o wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej "nie spowoduje, że spadnie deszcz pieniędzy i zacznie padać". Nie zmienia nic w zakresie pomocy rolnikom, ba - może na rolników i na innych obywateli nakładać dodatkowe obowiązki - wskazał.
Nie mamy problemu zaopatrzenia w żywność ani sklepów, ani osób fizycznych, więc tego typu utrudnienia nie występują. Nie ma podstaw ku temu, by ogłaszać stan klęski żywiołowej - podkreślił.

Towarzyszący Sawickiemu minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki przypomniał, że następstwa wprowadzenia stanu klęski żywiołowej reguluje ustawa z 2002 roku, jednak jej głównym zadaniem jest ochrona dużej liczby osób. Przyznał, że susza w Polsce jest poważnym problemem, ale nie naprawi tego ogłoszenie stanu klęski żywiołowej. Nie tą drogą ten problem suszy naprawiamy. Nie poprzez wprowadzenie stanu wyjątkowego, bo to przecież nie zmieni sytuacji producentów - zauważył Halicki.

Poszkodowani rolnicy mogą składać wnioski do końca września

Brak decyzji o stanie klęski żywiołowej oznacza, że rolnicy będą musieli uzbroić się w cierpliwość i poczekać na skutki pracy komisji, które ustalają wysokość strat wywołanych przez suszę. Rząd nie będzie mógł więc uruchomić specjalnych rezerw, które są przygotowane na wypadek klęsk żywiołowych.

Wnioski w sprawie pomocy suszowej będą przyjmowane przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa do 30 września. Natomiast wypłaty planujemy rozpocząć już od 10 października. Minister finansów zobowiązał się, że w tym roku przyspieszymy dopłaty bezpośrednie i w systemie zaliczkowym - uruchomimy je jeszcze w październiku tego roku - łącznie wypłacając do końca roku 8 mld zł w ramach systemu dopłat bezpośrednich. To będzie także dodatkowe wsparcie dla rolników w związku z trudnymi warunkami pogodowymi - podkreślił minister rolnictwa na konferencji po posiedzeniu rządu.

Brak decyzji o wprowadzeniu stanu klęski żywiołowej oznacza, że nie zmieni się termin wyborów parlamentarnych i referendum ws. JOW-ów. Gdyby rząd wprowadził stan klęski, to trzeba byłoby zawiesić kampanię wyborczą, a głosowania mogłyby się odbyć dopiero trzy miesiące po jego zakończeniu.

(mpw)