Konflikt - to słowo pojawia się bardzo często przy okazji opisywania okoliczności zmian kadrowych w GROM-ie. Wszyscy jednak zaprzeczają, że przyczyną odejścia dowódcy jednostki, płk Romana Polko, były spory ze Sztabem Generalnym.

REKLAMA

Nie ma konfliktu między mną, szefem sztabu i panem pułkownikiem Polko - zarzeka się gen. Czesław Piątas. Dementuję wszystkie te informacje, które mówią o konflikcie - wtóruje mu minister obrony narodowej Jerzy Szmajdziński i Sam Polko: Nie może być żadnego konfliktu.

Skoro wszyscy na wyścigi zaprzeczają, to chyba jednak jest coś na rzeczy. Tym bardziej, że sam Roman Polko kilka dni temu przyznał: Nie uważam się za człowieka wypalonego i skończonego. (...) Miałem wiele pomysłów na funkcjonowanie tej jednostki. Uważam, że ta jednostka dobrze w tej chwili funkcjonuje. Natomiast nie uzyskały one akceptacji. Mamy inny punkt spojrzenia.

A szef sztabu, gen. Piątas mówił wczoraj, wzbudzając wesołość dziennikarzy: W ogóle w wojsku nie mamy konfliktów. To chyba jedyna taka instytucja na świecie. Gratulujemy! W ciągu dwóch tygodni nastąpi przekazanie dowództwa nad GROM-em pułkownikowi Tadeuszowi Sapierzyńskiemu.

GROM (Grupa Reagowania Operacyjno-Mobilnego) liczy kilkuset oficerów i podoficerów zawodowych. Powstała 12 lat temu. Po raz pierwszy GROM-u użyto w międzynarodowej operacji "Przywrócić Demokrację" na Haiti w 1994 roku.

Według nieoficjalnych doniesień w pierwszych dniach ubiegłorocznej wojny w Zatoce, komandosi z GROM-u pomogli opanować ważny strategicznie port Um-Qasr na południu kraju, co pozwoliło stosunkowo szybko rozpocząć dostawy pomocy humanitarnej dla Irakijczyków.

11:45