We wtorek powinniśmy poznać wyniki badań wymazów pobranych od 150 żołnierzy ze Skwierzyny w Lubuskiem. Badania mają ustalić czy bakteria, która wywołała sepsę u trzech żołnierzy występuje w organizmach pozostałych.

REKLAMA

Zobacz również:

W gorzowskim szpitalu wciąż przebywa Osiu wojskowych. U trzech z nich lekarze potwierdzili spesę. Jeden z żołnierzy – jak mówią opiekujący się nimi lekarze – jest w stanie bardzo ciężkim, drugi w ciężkim, a u trzeciego wystąpiły pierwsze symptomy poprawy. Najciężej choremu podawane jest białko C, najnowszy lek stosowany w zwalczaniu posocznicy.

Stan czwartego, chorego na zapalenie opon mózgowych żołnierza, leżącego na OIOM-e gorzowskiego szpitala, poprawił się na tyle, że już wkrótce trafi na oddział zakaźny, gdzie przebywa na obserwacji czterech jego kolegów ze Skwierzyny.

W związku z tym od 150 wojskowych pobrano wymazy. Próbki zostały przesłane do Wojskowego Ośrodka Medycyny Prewencyjnej we Wrocławiu. Badania mają dać odpowiedź, czy w jednostce jest więcej nosicieli groźnej bakterii, która wywołała sepsę. Ale nie tylko. Lekarze sprawdzą, czy żołnierze nie są nosicielami także innych groźnych zarazków.

Jak udało się ustalić naszemu reporterowi, sepsa była już w jednostce Skwierzynie wcześniej - dokładnie rok temu do szpitala trafił żołnierz także z objawami posocznicy. Co więcej, był zarażony takim samym rodzajem bakterii, jaką znaleziono we krwi jednego z obecnie zarażonych. Lekarze wojskowi twierdzą, że to zbieg okoliczności.

Zobacz również:

W sobotę poinformowano o kolejnym przypadku sepsy. Tym razem w okolicach Kwidzyna. Do miejscowego szpitala zgłosili się rodzice z 5-letnią dziewczynką.