Ksiądz Grzegorz Babiarz, przyjaciel księdza Jacka Stryczka, w poniedziałek wkroczył do siedziby Stowarzyszenia Wiosna w towarzystwie ochroniarzy. Wcześniej Babiarz wysyłał pracownikom maile, w których groził im zwolnieniami.

REKLAMA

Część pracowników wyszła na zewnątrz, przed budynek Stowarzyszenia i tam czekała na rozwój wypadków. Kilka osób z nieznanej firmy ochroniarskiej, siłą, wprowadziło do budynku księdza Grzegorza Babiarza. Chcieli także wyważyć drzwi do serwerowni i przejąć dokumentację. Na miejscu była policja.

Oni wpadli dosłownie jak jakaś banda dosłownie, w 5-6 osób. Wprowadzili księdza Babiarza na górę, zaczęli ludzi wyrzucać z salek. Potem jakieś inne ich skrzydło weszło do nas do pokoju i zaczęło krzyczeć, żebyśmy zaprzestali pracy, że będą wręczać jakieś zwolnienia dyscyplinarne - mówił RMF FM jeden z pracowników Stowarzyszenia.

Pełnomocnik Babiarza wręczył dyscyplinarne zwolnienie Joannie Sadzik. Jak dowiedział się nasz dziennikarz, w Krajowym Rejestrze Sądowym nadal nie ma wpisu mówiącego o tym, kto jest prawnym prezesem stowarzyszenia. Nikt z pełnomocników księdza Babiarza, ani on sam, nie udzielali żadnych informacji.

Według Onetu, wcześniej ks. Babiarz wysłał pracownikom Stowarzyszenia maile, w których groził im zwolnieniami dyscyplinarnymi, jeśli nie podporządkują się jego poleceniom.

To ustanawianie prawa za pomocą siły - tak poniedziałkowe wydarzenia w Stowarzyszeniu Wiosna komentowali jej pracownicy.


Jak donosił reporter RMF FM Marek Wiosło, jeden z pracowników ochrony użył siły wobec jednego z dziennikarzy. Wcześniej, inny z ochroniarzy, podał się za pracownika firmy kurierskiej. Kiedy otworzono mu drzwi - razem z nim - do siedziby Wiosny weszło kilka osób.

Wśród nich ksiądz Grzegorz Babiarz.

Ludzie ze słuchawkami. Stoją, nagrywają wszystko. Rozbiegli się po całym stowarzyszeniu, jakby przyszli melinę zamykać - usłyszeliśmy od jednego z wolontariuszy Wiosny.

Pracownicy ochrony, którzy weszli z księdzem Grzegorzem Babiarzem do siedziby Wiosny, pytani przez dziennikarzy kim są odpowiadali, że "dobrymi duszkami", które chcą pomóc zakończyć "problematyczną sytuację" w Stowarzyszeniu.

Jak się potem okazało, to pełnomocnik księdza, wynajął ochroniarzy, którzy w poniedziałek przed południem siłowo weszli do siedziby stowarzyszenia.

Według pracowników Wiosny, policjanci obecni na miejscu dali jedynie pouczenia pracownikom ochrony.

Funkcjonariusze stwierdzili że wtargnięcie grupy obcych ludzi do budynku, nie stanowi przyczyny do podjęcia interwencji - usłyszeliśmy.

Inaczej sprawę widzi policja. Jej zdaniem, ustalenie, kto jest prezesem Stowarzyszenia Wiosna nie należy do jej kompetencji m.in. dlatego interwencja sprowadziła się do pouczeń.


Babiarz: Wiosną zarządzały osoby do tego nieuprawnione

W oświadczeniu dla PAP przesłanym przez księdza Babiarza, napisano że "od 11 lutego 2019 roku Wiosną zarządzały osoby do tego nieuprawnione - prawo określa je mianem uzurpatorów". Dodał, że "dzisiaj, po dwóch miesiącach bezprawia najważniejsze jest przywrócenie bezpieczeństwa w Wiośnie". Jak wyjaśnił - chodzi zarówno o finanse, jak i o dane wrażliwe, czy personalne. Wiosna przecież przeniknęła sobą całą Polskę, gromadząc wokół siebie nie tylko wolontariuszy i darczyńców, ale również niesamowitą wiedzę o polskim społeczeństwie - czytamy w oświadczeniu.

Grzegorz Babiarz podkreślił także: Nie boję się powiedzieć, że sytuacja Stowarzyszenia Wiosna to obecnie sprawa wagi państwowej.

Zamieszanie od dwóch miesięcy

To kolejny etap walki o fotel prezesa Stowarzyszenia Wiosna. Joanna Sadzik, wcześniejsza szefowa Szlachetnej Paczki, została prezesem Wiosny w październiku 2018 roku. Zastąpiła na tym stanowisku ks. Jacka Stryczka, który podał się dymisji po tym, jak Onet opublikował artykuł wskazujący na mobbing w stowarzyszeniu. Sprawą zajmuje się prokuratura, przesłuchiwani są kolejni świadkowie.

4 lutego walne zgromadzenie Wiosny odwołało Joannę Sadzik i powołało na prezesa psychoterapeutę, wykładowcę akademickiego ks. Grzegorza Babiarza. Sadzik twierdziła, że nie wie, dlaczego została odwołana. 11 lutego walne zgromadzenie, w innym niż poprzednio składzie, przywróciło Sadzik na stanowisko prezesa; wiceprezesami zostali: Dominika Langer-Gniłka, Anna Wilczyńska i Jakub Marczyński.

Zdaniem ks. Babiarza działania te były bezprawne. Pod koniec lutego pełnomocnik Babiarza wniósł o wykreślenie z KRS Joanny Sadzik i jej zarządu jako władz i wpisanie księdza Grzegorza Babiarza jako prezesa Wiosny.

W kwietniu Joanna Sadzik i zarząd zostali wykreśleni z KRS. W KRS nie ma jednak wpisu potwierdzającego, że ks. Grzegorz Babiarz jest prezesem stowarzyszenia. Oznacza to, że organizacja pozostaje bez zarządu.