"Wysoko oceniam działania naszych służb kontrwywiadowczych w tej sprawie. Są cenione w NATO i myślę, że dobrze wykonują robotę na rzecz bezpieczeństwa państwa, po to aby nasze tajemnice i nasze bezpieczeństwo było dobrze chronione" - mówi szef MON. Tomasz Siemoniak komentuje w ten sposób zatrzymanie dwóch osób podejrzewanych o szpiegostwo.

REKLAMA

Zdaniem ministra obrony narodowej, jedynym organem, który może się wypowiadać ws. tak zwanej afery szpiegowskiej jest prokuratura.

Oczywiście, że służby kontrwywiadowcze także i służby wywiadowcze pracują znacznie bardziej intensywnie od wielu miesięcy. Nikt tego nie ukrywał. Mamy największy kryzys bezpieczeństwa od czasów zakończenia zimnej wojny. Służby wojskowe i cywilne muszą z tego wyciągać wnioski - podkreślił Tomasz Siemoniak.

W środę w związku z podejrzeniem szpiegostwa zatrzymano dwie osoby: wysokiego stopniem oficera z MON i cywila. Postępowania w tych sprawach prowadzą dwie prokuratury z Warszawy - Wojskowa Prokuratura Okręgowa i Prokuratura Apelacyjna.

Cywil usłyszał zarzut pracy na rzecz obcego wywiadu. Drugi z zatrzymanych - oficer Wojska Polskiego - również miał usłyszeć zarzut. Jednak śledczy tego nie potwierdzają oficjalnie.

Kodeks karny przewiduje za szpiegostwo, czyli udział w działalności obcego wywiadu przeciwko Rzeczypospolitej Polskiej, od roku do 10 lat więzienia. W razie udzielenia informacji, których przekazanie może wyrządzić szkodę państwu, minimalna kara to trzy lata. Natomiast w przypadku organizowania lub kierowania działalnością obcego wywiadu kara przewidziana w kodeksie karnym to od 5 do 15 lat lub 25 lat więzienia.