8-letni chłopiec zmarł w Krakowie na sepsę - informuje reporter RMF FM. Sanepid potwierdził, że przyczyną śmierci dziecka była posocznica.

REKLAMA

Nastąpił zgon po kilku godzinach (…) Objawy wskazywały na sepsę. Zostaną przeprowadzone badania - mówi RMF FM przedstawiciel małopolskiego sanepidu. Z Adamem Koskiem rozmawiał reporter Marek Balawajder. Posłuchaj:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Pięciu osobom z najbliższej rodziny już podano antybiotyki, pracownicy sanepidu w szkole w Krakowie-Prokocimiu, do której chodził chłopiec, typują osoby, którym powinna być podana dawka leków.

Tu jest sprawa taka, około 10-15 proc. społeczeństwa jest nosicielami tej bakterii. Narażeni jesteśmy w każdym momencie. Jedynym sposobem profilaktyki jest zaszczepienie się, jednak szczepienia niestety nie są refundowane na razie - mówi Kosek. Dodaje, że żeby się zakazić, trzeba mieć bliski kontakt przez co najmniej 8 godzin w odległości 1,5 metra. Te bakterie bardzo łatwo giną w powietrzu.

We wrocławskim szpitalu o życie walczy pięciolatek z sepsą. Mieszkające w Legnicy dziecko miało meningokokowe zapalenie opon mózgowych. Choroba przeszła w ogólne zakażenie organizmu.

Wywoływana m.in. przez meningokoki sepsa, zwana inaczej posocznicą, to ciężka reakcja zapalna organizmu na zakażenie, która prowadzi do niewydolności narządów wewnętrznych.

Sepsa nie jest chorobą, ale zespołem objawów chorobowych, które mogą być wywołane różnymi czynnikami zakaźnymi (bakterie, wirusy, pasożyty czy grzyby) w przebiegu wielu schorzeń.

Postępuje szybko i w bardzo krótkim czasie może przerodzić się w postać ciężką, prowadzącą do niewydolności wielu narządów wewnętrznych, zaburzeń krzepnięcia krwi i do śmierci.