Sejm zagłosował za ustawą wyrażającą zgodę na dokonanie przez prezydenta zmiany zakresu obowiązywania tzw. konwencji stambulskiej, dotyczącej zapobiegania i zwalczania przemocy wobec kobiet. Chodzi o zaktualizowanie kwestii zastrzeżeń, które Polska złożyła do konwencji w 2015 roku.

REKLAMA

Za przyjęciem ustawy zagłosowało 443 posłów, jeden był przeciw, a siedmiu wstrzymało się od głosu.

Wcześniej Sejm odrzucił wniosek mniejszości, który w czasie posiedzenia połączonych komisji sejmowych złożyła Hanna Gill-Piątek (w Sejmie niezrzeszona, partyjnie członkini Polska 2050 Szymona Hołowni). Chodziło o wycofanie zastrzeżeń złożonych na podstawie art. 78 ust. 2 konwencji do art. 55 i art. 58.

Jak tłumaczyła podczas debaty sejmowej Gill-Piątek, w rządowym projekcie chodzi o otrzymanie w mocy częściowego wyłączenia art. 55 konwencji w stosunku do Polski. Podkreśliła, że ma to fundamentalne znaczenie.

Rząd miga się od ścigania z urzędu tzw. naruszenia nietykalności cielesnej, czyli np. pobicia, szarpania, popychania, uderzania, spoliczkowania, targania za włosy, przygniatania kolanem do podłogi. Aktów codziennej przemocy, które w Polsce musi zgłosić ofiara mieszkająca pod jednym dachem z oprawcą - mówiła Gill-Piątek. Jak mówiła, dzięki złożonemu przez nią wnioskowi mniejszości, to państwo, a nie ofiara byłoby zobowiązane do "zakończenia domowego piekła kobiet".

Wiceminister resortu sprawiedliwości Marcin Romanowski wskazywał natomiast, iż nie jest prawdą, że w jakikolwiek sposób naruszane są prawa osób krzywdzonych przemocą domową. Dodał, że w perspektywie ostatnich lat nie jest obserwowany istotny wzrost tego typu przestępczości.

Przywołał również dane Agencji Praw Podstawowych UE, które - jak mówił - wskazują, że poziom tego typu przestępczości w Polsce jest niemal trzykrotnie niższy niż w niektórych krajach Europy Zachodniej, "gdzie standardy konwekcji są tak zaciekle wdrażane".

Konwencja Rady Europy z 2011 r. o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej (tzw. konwencja stambulska) ma chronić kobiety przed wszelkimi formami przemocy oraz dyskryminacji. Polska podpisała konwencję w grudniu 2012 r., a ratyfikowała - w 2015 r. Przy ratyfikacji złożono do niej cztery zastrzeżenia, które ostatecznie wygasną 1 lutego 2021 r., o ile przed 31 stycznia przyszłego roku nie zostanie złożona odpowiednia notyfikacja w sprawie ich utrzymania lub zmiany.

W przyjętej przez Sejm ustawie wyrażono zgodę na dokonanie przez prezydenta zmiany zakresu obowiązywania konwencji. Rząd wycofał się z jednego zastrzeżenia dotyczącego przedawnienia przestępstw takich, jak przymusowe małżeństwa, okaleczenia narządów płciowych kobiet oraz przymusowa aborcja i sterylizacja.

Chodzi o przepis, zgodnie z którym strony podejmą "konieczne środki prawne lub inne działania" mające na celu zagwarantowanie, że zasada przedawnienia dla wszczynania jakichkolwiek postępowań prawnych będzie obowiązywać z zachowaniem takiego okresu, który będzie wystarczający dla umożliwienia skutecznego wszczęcia postępowania po osiągnięciu przez ofiarę pełnoletności i takiego okresu, który będzie współmierny dla wagi przestępstwa.

Ze względu na konieczność dostosowania do przepisów krajowych, w ustawie doprecyzowano zmiany dwóch kolejnych zastrzeżeń oraz utrzymano na okres kolejnych pięciu lat czwarte z nich. Zgodnie z tym zapisem Polska nie będzie miała obowiązku wszczynania postępowania z urzędu w zakresie "drobnych przestępstw" wyczerpujących znamiona przemocy fizycznej.