Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich w TVP alarmuje, że w państwowej telewizji wolność słowa nie istnieje, a jej pracownicy poddawani są politycznym naciskom. Dziś dramatyczny apel w tej sprawie trafił do Rzecznika Praw Obywatelskich.

REKLAMA

Wczoraj politycy lewicy i zaprzyjaźnionej z nimi Samoobrony grzmieli z sejmowej mównicy, że media komercyjne znalazły się w szponach obcego kapitału. Najdalej w swych sądach posunął się tak zwany autorytet moralny lewicy - Aleksander Małachowski. Według niego na kolegiach redakcyjnych jednego z największych w kraju dzienników mówi się po angielsku.

Na zebraniach zarządu TVP mówi się w języku polskim, na kolegiach redakcyjnych też, o ile takie kolegia oczywiście w ogóle się odbywają. Z całą pewnością w ciągu ostatnich 2 lat np. w „Wiadomościach” nie widziałam normalnych, poważnych kolegiów, gdzie by ktokolwiek z kimkolwiek na jakikolwiek temat dyskutował - twierdzi Agnieszka Romaszewska ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, która pracowała wcześniej w telewizji.

Merytoryczne dyskusje nie są potrzebne, bo – zdaniem Agnieszki Romaszewskiej – decyzje o tym jak robić i co robić, zapadają w gabinetach prezesa i całkowicie podporządkowanych mu dyrektorów. Śmieszą mnie czasami pytania, czy prezes Kwiatkowski interweniował w „Wiadomościach”? On być może interweniował parokrotnie, ja nawet wiem, że interweniował, ale generalnie on nie musi interweniować. On ma od tego ludzi niżej, bo – jak powiedział Lenin – kadry są wszystkim.

A robią, bo dla ludzi spoza „jedynie słusznych układów” w telewizji tzw. publicznej miejsca po prostu nie ma. Agnieszka Romaszewska uważa, że: jest kilka układów, które się nakładają. Na wierzchu jest prezes Kwiatkowski – to jest powszechnie identyfikowane z tzw. układem prezydenckim. Potem były plotki kuluarowe i tak się mówiło, że pan Miller był niezadowolony z prezesa Kwiatkowskiego i starł się tam wstawić swoich ludzi. Mówiło się, że pan dyrektor Pieńkowski - dyrektor TAI, to jest bezpośrednio człowiek Millera.

Oprócz Kwiatkowskiego i Pieńkowskiego jest jeszcze Piotr Sławiński – dyrektor „Wiadomości”, syn senatora Sławińskiego, który w tej chwili kandyduje na członka... KRRiT. Krótko mówiąc gąszcz powiązań, towarzyskich powiązań i politycznych ukałdzików...

Zawłaszczanie publicznych mediów to nie tylko domena warszawskich salonów. Podobna sytuacja panuje także w oddziałach publicznego radia i telewizji w regionach. Przykład z woj. kujawsko-pomorskiego.

FOTO: RMF

05:10