"Polacy mają do wyboru dwie wizje: Jarosława Kaczyńskiego - państwa autorytarnego, budowanego na nienawiści, dryfującego po peryferiach Europy i wizję PO - kraju wolnego, solidarnego, bezpiecznego i europejskiego" - mówił lider Platformy Grzegorz Schetyna podczas Rady Krajowej partii. "Nie spodziewaliśmy się, że władza PiS będzie tak zła dla Polski, dla jej miejsca w Europie, dla zwykłych Polaków, a tak dobra dla siebie, dla swoich rodzin, dla swojej partii" - dodał.

REKLAMA

Rada Krajowa powołała w sobotę zespół, który ma przygotować program na przyszłoroczne wybory samorządowe. Schetyna poinformował, że na październik zaplanowana jest konwencja PO, gdzie program ten zostanie przyjęty. W programie ma być mowa m.in. o dalszej decentralizacji państwa i zwiększaniu tym samym niezależności samorządu terytorialnego.

Schetyna: PiS to władza, która podporządkuje wszystko, walczy z każdą niezależnością

Lider Platformy ocenił, że mamy dzisiaj do czynienia w Polsce z "ekipą podpalaczy, którzy chcą doprowadzić do nowej wojny, którzy chcą konfliktu, zła, zwycięstwa rządów, które są przeciw, które są agresywnym atakiem na wolność". Nie będzie na to zgody - oświadczył Schetyna.

Nawiązując do odbywającego się równolegle w Przyszusze na Mazowszu kongresu PiS, powiedział, że można tam zobaczyć "obraz działaczy siedzących obok I sekretarza". Dziennikarze, komentatorzy będą analizować, kto siedzi bliżej prezesa, a kto dalej, kto ma większy wpływ na rzeczywistość, kto mniejszy i kto będzie odsunięty. To jest absurd poprzedniego czasu - uznał polityk.

Jego zdaniem Polska znalazła się obecnie "na zakręcie dziejów". PiS to władza, która podporządkuje wszystko, walczy z każdą niezależnością: rozpędzenie Trybunału Konstytucyjnego, próba walki z sądami, przekształcenia służb państwowych, policji w narzędzie swojej władzy, łamanie konstytucji, czy tysiące 'PiS-iewiczów' w spółkach skarbu państwa, a nawet tak bezczelny krok, który szefa Kancelarii Prezydenta wskazuje do jednej z największych polskich spółek z pensją 90 tys. złotych miesięcznie - wyliczał szef PO.

Jak uznał, to przykłady pychy. "A pycha zawsze kroczy przed upadkiem" - zaznaczył.

Przypomniał swą ubiegłoroczną deklarację, że PO ma być "opozycją totalną" dla rządów PiS. Dzisiaj słyszymy o następnej walce z niezależnymi instytucjami. Dzisiaj jest już ustawa o Regionalnych Izbach Obrachunkowych, która ma uderzyć w niezależny samorząd. Słyszymy o ustawach, które mają zabrać fundacjom, stowarzyszeniom, organizacjom pozarządowym niezależność finansowania, ograniczyć ich swobodę funkcjonowania, żeby pokazać, że wszystko musi być zależne od jednej partii. To jest ścieżka do dyktatury, to jest odejście od demokracji - mówił. Nie pozwolimy na to - zadeklarował Schetyna.

"PiS roznieca falę nienawiści, politykę braku tolerancji"

Krytykował też PiS za "rozniecanie fali nienawiści, politykę braku tolerancji, brutalnego chamstwa, wskazywania wrogów, gorszego sortu". Słyszymy, że w Polsce nie wpuszcza się do kościoła matki z dzieckiem, które ma ciemniejszą karnację; słyszymy, że w tramwaju bije się człowieka, który mówi innym językiem. W zeszłym tygodniu słyszeliśmy, że pluje się w twarz osobie, która jest inaczej ubrana - mówił Schetyna. Nawiązał też do niedawnych wydarzeń w Radomiu, gdzie grupa aktywistów ubranych w koszulki Młodzieży Wszechpolskiej pobiła działacza KOD. To jest polityka nienawiści, nie możemy na to pozwolić - podkreślił szef PO.

Odpowiedzialnością za "tworzenie polityki nienawiści" obarczył m.in. TVP, która - według niego - "stosuje propagandę w stylu goebbelsowskim". Ta tak zwana telewizja publiczna to hańba tych, którzy ją prowadzą, to hańba dla tych, którzy występują w jej programach i którzy budują językiem nienawiści podział - dodał lider Platformy. Zapowiedział, że w przyszłości wszyscy odpowiedzialni za przekaz TVP poniosą konsekwencje za swe działania.

Schetyna zarzucił PiS, że "odcina Polskę od Europy". Wspomniał m.in. sprzeciw wobec reelekcji Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej. Ocenił, że rząd Beaty Szydło "skapitulował" w sprawie przyszłości Polaków na Wyspach Brytyjskich po Brexicie i wprowadził nasz kraj w izolację w Unii Europejskiej. Jesteśmy na marginesie Europy, w trzeciej, czy czwartej prędkości - powiedział.

"Polska znalazła się na marginesie Europy"

Zdaniem polityka, to może być celowe działanie prezesa PiS. Polska na marginesie Europy, czy poza UE to Polska, w której wszystko będzie możliwe, bez zewnętrznej kontroli - dowodził. Obiecał, że PO nie pozwoli, by Jarosław Kaczyński i premier Beata Szydło "wyrzucili Polskę z Europy".

Przestrzegał, że nasz kraj może przez politykę obecnie rządzących stracić fundusze unijne. Pytał czy premier Szydło i prezes Kaczyński dadzą Polakom gwarancję, że wynegocjują w następnej perspektywie finansowej UE równie duże środki, jak udało się to rządowi PO, czyli ponad 400 mld złotych.

Schetyna zgodził się z wyrażoną niedawno opinią prezydenta Francji Emmanuela Macrona, że UE to nie jest "supermarket". Oczywiste jest to, że wszystkie kraje (Unii) realizują swoje interesy, my też to robiliśmy. Ale nie można tego robić w taki sposób, jak robi to PiS. Nie można szukać wrogów, odwracać się plecami, nie można pouczać i podnosić głosu, bo to jest ślepa uliczka - wskazywał lider PO.

Zapowiedział, że PO odbuduje Polskę wolną, solidarną i europejską; nie pozwoli też na fałszowanie historii przez obecnie rządzących.

Powtórzył wolę, by samorządy gdzie władzę sprawują ludzie związani z PO przyjęły grupę kilkudziesięciu uchodźców - kobiet, dzieci z Syrii i Erytrei. Chce bardzo wyraźnie powiedzieć, że Polska nie stanie się krajem otwartym na setki tysięcy ludzi, nie będziemy tworzyć gett, konfliktów społecznościowych, tak jak straszy nas propaganda PiS i telewizja narodowa - mówił.

Polska nie może mieć jednak twarzy bezdusznego i przestraszonego urzędnika, który odpycha od siebie odpowiedzialność, który nie jest solidarny z tymi, którzy naprawdę uciekają przed bombardowaniami - przekonywał Schetyna. Zarzucił PiS "cyniczne straszenie" i "tworzenie terrorystycznego zagrożenia w Polsce". To jest bzdura, fałsz, oszustwo PiS - uznał polityk.

"Polscy stoją obecnie przed jasnym wyborem"

Według niego nie ma alternatywy między UE i Stanami Zjednoczonymi. Polska musi być podmiotową częścią wspólnoty europejskiej, ale musi być też, tak jak to było dotychczas, bardzo ważnym elementem wspólnoty euroatlantyckiej. To nam daje gwarancje bezpieczeństwa i pozycję - zaznaczył szef Platformy.

Schetyna zapowiedział powołanie po wygranych dla PO wyborach dwóch komisji śledczych - ds. "powiązań" szefa MON Antoniego Macierewicza i ds. SKOK-ów. Nie wykluczył też utworzenia jeszcze w tej kadencji zespołu parlamentarnego, który zajmie się wyjaśnianiem sprawy Spółdzielczych Kas.

Szef PO wezwał do "obywatelskiego nieposłuszeństwa" w sprawie płacenia abonamentu, jeśli nowa ustawa w tej sprawie wejdzie w życie (rząd chce dzięki nowym rozwiązaniom prawnym poprawić ściągalność abonamentu m.in. poprzez sięgnięcie po dane klientów sieci kablowych). Obiecał rekompensaty dla wszystkich, którzy zostaną ukarani w związku z niepłaceniem daniny na media publiczne.

Kończąc swoje wystąpienie Schetyna wyraził pogląd, że Polscy stoją obecnie przed "jasnym wyborem" - wizji Jarosława Kaczyńskiego państwa autorytarnego, budowanego na nienawiści, dryfującego po peryferiach Europy lub wizji PO - Polski europejskiej, bezpiecznej, opartej na "świętych wartościach - wolności, solidarności". Jestem przekonany, że to jest tez wizja większości Polaków i dla nich to zrealizujemy - zadeklarował.

Budka: PiS chciałby, by jednostka w starciu z państwem nie miała żadnych szans

B.szef MON Tomasz Siemoniak w swoim wystąpieniu krytykował obecnego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza; b. minister zdrowia Bartosz Arłukowicz- politykę zdrowotną PiS, posłanka Urszula Augustyn - politykę edukacyjną, a b. minister sprawiedliwości Borys Budka - szefa MSWiA Mariusza Błaszczaka.

Budka ocenił, że prezes PiS "tak naprawdę jest symbolem komunistycznego myślenia o państwie, symbolem centralizmu". Według niego, PiS chciałby, "by jednostka w starciu z państwem nie miała żadnych szans". Nawiązując do okoliczności śmierci Igora Stachowiaka na wrocławskim komisariacie, Budka podkreślił, że "państwo PiS ma krew na rękach". Zapowiedział złożenie projektu ustawy, która zapewni samorządowcom wpływ na obsadę lokalnych szefów policji.

Arłukowicz wyraził pogląd, że PiS, w tym minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, "kocha centralizm" do tego stopnia, że będzie mówić kobietom, jak mają sprawdzać dni płodne i bezpłodne. Proponuję panie ministrze załóżcie centralny rejestr dni płodnych i bezpłodnych - ironizował poseł PO. Przestrzegał, że Polskę czeka "prawdziwy Armagedon" związany z ustawą o sieci szpitali. Jak mówił, nowe prawo spowoduje likwidację 319 placówek w całym kraju.

Główny ekonomista PO, prof. Andrzej Rzońca zadeklarował, że Platforma, kiedy wróci do władzy, zabroni "zadłużania się państwa w czasach tłustych". Dla nas wzorem w finansach publicznych będą Niemcy i Szwajcaria, a nie Grecja - dodał.

Obiecał, że PO "zawróci Polskę z drogi Rosji Putina". Przywrócimy trójpodział władzy i szeroką samorządność - mówił ekonomista. Mówił też o potrzebie odpartyjnienia spółek państwowych, zwiększenia inwestycji, zwłaszcza prywatnych, odbudowie zaufania państwa do przedsiębiorców i wprowadzenia większej stabilności prawa, a także uproszczenia przepisów podatkowych.

Rzońca zapowiedział, że PO obniży opodatkowanie niskich płac, a także przebuduje wydatki socjalne tak, by świadczenia trafiały do najbardziej potrzebujących oraz by beneficjenci świadczeń nie porzucali pracy.

Sobotnie obrady odbyły się na stołecznej Pradze, w kompleksie konferencyjnym mieszczącym się w zrewitalizowanym budynku jednej z dawnych fabryk. Lider mazowieckiej PO Andrzej Halicki otwierając posiedzenie Rady, podkreślał, że Praga to miejsce symboliczne, "w którym kiedyś, historycznie zatrzymany został pochód totalitaryzmu".

Jak dodał zarówno sobotnia Rada Krajowa ja i "najbliższy czas wielkiej pracy" będą właśnie "upomnieniem się o te podstawowe wartości, za którymi tak bardzo kiedyś tęskniliśmy - wartością związane z wolnością, demokracją, praworządnością, czymś co jest naturalnym prawem każdego Europejczyka".

(mal)