Szef MSWiA Grzegorz Schetyna nie chce nadzorować Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Pomysł powrotu do resortowej kontroli nad służbami specjalnymi pojawił się po rezygnacji sekretarza stanu Pawła Grasia, któremu w gabinecie Tuska podlegała właśnie ta dziedzina.

REKLAMA

Wicepremier Schetyna wyklucza powrót do funkcji koordynatora, ministra-nadzorcy nad służbami specjalnymi. Jego zdaniem służy to upolitycznieniu tych służb: Rząd Platformy Obywatelskiej i PSL ma inną filozofię. Nie chcemy dyrygować służbami. Służby powinny być dobrze, sprawnie zorganizowane, koordynowane przez premiera.

Jutro premier ma przedstawić nową formułę zarządzania służbami specjalnymi, ale nie będzie to podział tych formacji między ministrów. To Schetyna absolutnie wyklucza: Uważam, że taki prosty podział resortowy nie jest dobry. Musi to być jednak w domenie premiera. Jak dodaje Schetyna, premierowi w zarządzaniu specsłużbami musi ktoś pomagać. Jutro więc poznamy następcę Pawła Grasia. Jego nazwisko jest trzymane w tajemnicy.