Kolejny poseł opuścił szeregi Samoobrony. Po odejściu Henryka Młynarczyka sejmowa reprezentacja partii Andrzeja Leppera liczy 47 posłów. A to oznacza, że nawet jeżeli dojdzie do koalicji PiS-Samoobrona-LPR, nie będzie ona miała większości.

REKLAMA

Jeżeli do 154 mandatów PiS dorzucić 47 Samoobrony i 29 LPR, otrzymamy równo 230, a to dokładnie połowa wszystkich posłów…

Zobacz również:

Do tego drobnego, ale jakże znaczącego gestu doszło w trakcie spotkania premiera Jarosława Kaczyńskiego z Andrzejem Lepperem. Trudno tu więc wierzyć w przypadek. Być może to sygnał i element nacisku na szefa Samoobrony – dziś odszedł jeden, a jutro być może dziesięciu. Premier pokazuje więc, że gra równie ostro jak szef Samoobrony.

Poza tym szczuplejsza Samoobrona to argument, by w szeregi koalicji przyjąć klub Ruchu Ludowo-Narodowego, skupiający uciekinierów z Samoobrony. A temu Lepper stanowczo się sprzeciwiał.