Jedenaście kolejnych osób - sztygar, dozorca i dziewięciu elektromonterów - usłyszało zarzuty w śledztwie w sprawie katastrofy w kopalni Wujek-Śląsk w 2009 roku. Zarzuty nie dotyczą bezpośrednio spowodowania tej tragedii, ale narażania górników na niebezpieczeństwo, zanim do niej doszło.

REKLAMA

18 września 2009 roku w rudzkiej kopalni zapalił się i wybuchł metan. Zginęło wtedy 20 górników, 37 zostało rannych.

Do tej pory zarzuty usłyszały 22 osoby, teraz - kolejnych 11. Zarzuty dotyczą sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób oraz mienia w wielkich rozmiarach - poinformowała Agnieszka Wichary z Prokuratury Okręgowej w Katowicach. Jak podkreśliła, zarzuty nie dotyczą bezpośrednio samej katastrofy, ale działań lub zaniedbań w okresie poprzedzającym tragedię.