Dzisiejszą manifestację hutników i górników „Solidarności” w Warszawie wywołała m.in. rezygnacja rządu z programu reformy górnictwa i obawa przed bankructwem kilkunastu kopalń oraz zwolnieniem 40 tys. górników. Tymczasem rząd ma związkowcom niewiele do powiedzenia. Nie ma żadnego specjalnego programu ratunkowego dla górnictwa.

REKLAMA

Rząd zrezygnował z reformy, bo – jak tłumaczy wiceminister gospodarki Marek Kossowski – sami górnicy odrzucili go w referendum. Rząd chce też skończyć ze wspieraniem poszczególnych branż. Według Kossowskiego zarządy spółek węglowych i kopalń same powinny przygotować programy naprawcze, które umożliwią skorzystanie z pakietu oddłużeniowego ministra finansów.

Nie rząd powinien posiadać tą strategię, tylko zarząd powinien wiedzieć, jak jego firma powinna funkcjonować, by w najlepszy sposób się rozwijała - twierdzi wiceminister.

Kossowski przyznaje, że kopalnie są w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Mówi się o upadku 3 spośród 5 spółek węglowych i zamknięciu nawet 14 kopalń. Nie zakładam jednak, by doszło do tego czarnego scenariusza - zapewnia wiceminister. Jeśli zarządy spółek przygotują dobre programy naprawcze, to zostaną oddłużone i przetrwają – twierdzi rząd. Tylko czy związkowcy w to uwierzą?

12:00