Zarówno Porozumienie, jak i Solidarna Polska mają swoje konkretne plany związane z koalicją i rządem, ale opór wobec zmian może być największy w samym PiS. Być może zapowiadana rekonstrukcja rządu nie będzie więc wcale tak głęboka - pisze w środę "Rzeczpospolita".

REKLAMA

Jak podkreśla "Rzeczpospolita", aktualny termin rekonstrukcji rządu to przełom września i października. Ten termin podał we wtorek szef KPRM Michał Dworczyk. Dziennik zauważa, że wpływ na rekonstrukcję ma też mieć sytuacja wewnątrz największej partii tworzącej Zjednoczoną Prawicę.

"Pod względem politycznym w PiS nastąpiło zwarcie szeregów wobec działań Zbigniewa Ziobry (za wyjątkiem kilku osób). Ale jak wynika z rozmów w partii Jarosława Kaczyńskiego - w samym PiS może się pojawić bardzo silny opór przed likwidacją tak dużej liczby ministerstw. Bo to oznacza zmianę wewnętrznego układu sił, osłabienie lub wzmocnienie konkretnych frakcji. To dodatkowa komplikacja dla układania nowego rządu, co przyznają nasi rozmówcy" - czytamy w gazecie.

"Być może zapowiadana rekonstrukcja nie będzie więc wcale tak głęboka, jak obecne deklaracje polityczne o tym, że ministerstw będzie 12 lub 13. Być może pozostanie ich o kilka więcej, np. 15" - pisze "Rzeczpospolita".

Podkreśla, że sytuacja we współtworzącym Zjednoczoną Prawicę Porozumieniu i wyjście z kryzysu wyborczego mają też wpływ na zmiany w rządzie. Jak wynika z informacji gazety, w partii jest raczej powszechne przekonanie, że lider Porozumienia Jarosław Gowin powinien wrócić do gabinetu premiera Mateusza Morawieckiego.