Ministerstwo Energii i zarząd Jastrzębskiej Spółki Węglowej (JSW), mimo sprzeciwu strony społecznej, podtrzymują decyzję o przekazaniu kopalni Krupiński w Suszcu do Spółki Restrukturyzacji Kopalń (SRK). Ostatecznie walne zgromadzenie JSW zdecyduje o tym do połowy listopada.

REKLAMA

W poniedziałek przyszłość przynoszącej straty kopalni omawiała Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego (WRDS) w Katowicach. Uczestniczący w posiedzeniu minister energii Krzysztof Tchórzewski podkreślił, że brak decyzji walnego zgromadzenia JSW w sprawie kopalni Krupiński do połowy listopada oznaczałby niedotrzymanie warunków umowy restrukturyzacyjnej z bankami i ponowną groźbę upadłości JSW.

Dotychczas decyzję o przekazaniu kopalni do SRK podjęły zarząd i rada nadzorcza JSW. Jednak ostateczna decyzja należy do akcjonariuszy, wśród których dominujący jest Skarb Państwa, reprezentowany przez ministra energii.

Jeżeli do połowy listopada walne zgromadzenie się nie odbędzie, to znaczy, że tej decyzji (o przekazaniu Krupińskiego do SRK - PAP) nie ma i wygasa nam umowa restrukturyzacyjna (...). Dzisiaj odwrót od tej decyzji i nieprzeprowadzenie walnego zgromadzenia, a więc anulowanie decyzji o Krupińskim, z mojego punktu widzenia, powoduje niewyobrażalne skutki - mówił Tchórzewski, odpowiadając na związkowe argumenty za utrzymaniem kopalni. Minister dodał, że aby walne zgromadzenie JSW w tej sprawie odbyło się do połowy listopada, jego zwołanie powinno nastąpić w tym tygodniu, w związku z wymaganym 21-dniowym wyprzedzeniem. Informuję, że jestem w tym zdeterminowany - zapewnił Tchórzewski, podtrzymując decyzję o przekazaniu kopalni Krupiński do SRK, gdzie nastąpi jej likwidacja. Zapowiedział też zwołanie walnego zgromadzenia w wymaganym terminie.

Związkowcy z JSW domagają się ponownej analizy możliwości dalszego działania kopalni Krupiński w JSW. Jednym z argumentów są rosnące w ostatnim czasie ceny węgla na międzynarodowych rynkach, które mogłyby - według strony społecznej - przywrócić rentowność kopalni. Zarząd JSW uważa jednak, że obecny wzrost cen węgla ma raczej charakter krótkotrwały i nie świadczy jeszcze o stałej tendencji. Ponadto, dwie trzecie węgla z Krupińskiego to osiągający niższe ceny węgiel energetyczny; pozostała część to węgiel koksowy, jednak nie tego gatunku, który osiąga najwyższe ceny.

Z danych JSW wynika, że w ciągu minionych 10 lat straty kopalni Krupiński sięgnęły blisko 1 mld zł, a żaden z trzech wypracowanych scenariuszy dalszego działania kopalni nie gwarantuje jej rentowności. Obecnie, po trzech kwartałach br., kopalnia traci na każdej tonie węgla ok. 70 zł; w ubiegłym roku strata wynosiła ponad 90 zł na tonie. Zarząd JSW gwarantuje, że w związku z przeniesieniem zatrudniającej 2,2 tys. osób kopalni do SRK nikt nie straci pracy - uprawnieni górnicy mają skorzystać z osłon socjalnych, a pozostali przejdą do innych kopalń JSW.

Minister Tchórzewski tłumaczył, że plan naprawczy dla JSW ma zagwarantować długofalową rentowność i stabilność tej spółki, a nie jedynie zapewnić przeczekanie do końca kadencji rządu. Szef resortu energii argumentował, że moment na głęboką restrukturyzację jest dobry - w ustawie górniczej zwiększono maksymalny limit środków na naprawę górnictwa z 3 do 7 mld zł, poziom bezrobocia na Śląsku jest rekordowo niski, a do końca 2018 r. możliwe jest finansowanie z budżetu osłon socjalnych dla odchodzących górników; po tym okresie nie dopuszczają tego unijne przepisy.

Nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja, kiedy dokładnie kopalnia Krupiński trafi do SRK. Zgodnie z decyzją zarządu i rady nadzorczej z sierpnia tego roku, miałoby to nastąpić w styczniu 2017 r. Możliwy jest jednak także inny wariant - przeniesienie kopalni do końca pierwszego kwartału przyszłego roku (wówczas zakład wydobędzie jeszcze ponad 300 tys. ton węgla). Gdyby kopalnia miała pracować jeszcze do końca 2017 r., co również było analizowane, wydobyłaby ok. 1,7 mln ton węgla.

Zamiar przekazania kopalni Krupiński do SRK zarząd JSW przedstawił 8 sierpnia, powołując się na wyniki analiz, według których kopalnia w Suszcu znajduje się w stanie trwałej nierentowności, a przeanalizowane scenariusze nie wykazują możliwości odzyskania jej w przyszłości.

Strona społeczna wskazuje jednak, że te analizy był prowadzone, gdy ceny węgla na światowych rynkach osiągnęły minimum. Argumentują, że obecna sytuacja na rynku węgla koksującego i energetycznego pokazuje, iż decyzja o likwidacji kopalni jest "całkowicie nieracjonalna i nieuzasadniona ekonomicznie".

W ocenie związków zawodowych przy obecnym poziomie wydobycia w kopalni Krupiński sięgającym 2 mln ton rocznie i koszcie wydobycia nieznacznie przekraczającym 200 zł za tonę, zakład w Suszcu ma perspektywę opłacalnego funkcjonowania przez co najmniej kilkanaście lat - kopalnia ma koncesję do 2030 r. Wcześniej zarząd JSW zakładał, że kopalnia będzie działać najmniej do 2021 r. Decyzję zmieniono, bo - w zależności od analizowanego scenariusza - analizy wykazały, że w tym czasie zakład przyniósłby od kilkudziesięciu do blisko 900 mln zł strat.

(mn)