Minister spraw zagranicznych należał w czasach studiów na Oxfordzie do elitarnej grupy Bullington - podaje "Super Express". Klub słynął z urządzania alkoholowych burd i wywoływania skandali. Członkowie byli bezkarni, ponieważ natychmiast płacili olbrzymie sumy za zdemolowane lokale. W ten sposób zapobiegali skargom na policję.
Do przynależności do grupy Sikorski przyznał się przy okazji realizacji filmu "Kiedy Boris spotkał Dave'a". Dokument, który niedawno miał premierę w Wielkiej Brytanii, opowiada o studenckich czasach lidera brytyjskich konserwatystów Davida Camerona oraz burmistrza Londynu Borisa Johnsona.
Bullingdon Club został założony w 1780. Na początku skupiał studentów Oksfordu, którzy lubili polowania i grę w krykieta i dopiero potem zyskał złą sławę.
Do grupy mogły należeć tylko osoby z odpowiednimi koneksjami oraz wysokim statusem majątkowym.