Sławomir M., brat byłego premiera Leszka Millera, został zatrzymany na polecenie Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Podejrzewany jest o związki z mafią paliwową, a także płatną protekcję.

REKLAMA

Sławomir M. został zatrzymany nad ranem w Żyrardowie. Jest podejrzewany o płatną protekcję, a konkretnie – powoływanie się na wpływy przy załatwianiu interesów, jakie prowadziła mafia paliwowa. Miał też chronić interesy zamieszanych w aferę przestępców.

- W różnych etapach sprawy były to odpowiednio różne kwoty. Chodzi o załatwianie kontraktów na import paliwa z Rosji, zakup po tańszej cenie obiektów, na których były bazy paliwowe - tłumaczy prokurator krajowy, Janusz Kaczmarek. Dodaje, że na razie nie wiadomo, czy o przestępczej działalności Sławomira M. wiedział jego brat, Leszek Miller.

Podejrzewa się także, że zatrzymany wykorzystywał fakt, że jego brat był szefem SLD, a potem premierem. Sławomir M. twierdził, że dzięki temu ma możliwość nieformalnych kontaktów z wyskoki urzędnikami państwowymi.

Sławomir M. ma zostać przesłuchany w Krakowie. Tam zostaną mu także postawione zarzuty. Według informacji RMF, brat byłego premiera na podejrzanych interesach mógł zarobić nawet kilkaset tysięcy złotych.

Prowadzone w Krakowie śledztwo dotyczy nielegalnego obrotu paliwami z wyłudzeniem akcyzy przez różne spółki, a także prania brudnych pieniędzy. Materiały w tej sprawie spłynęły do krakowskiej apelacji z dziesięciu prokuratur w całym kraju. Zarzuty usłyszało już ponad 220 osób, do sądu skierowano 9 aktów oskarżenia przeciwko 77 osobom.