Rocznie policja podejmuje ok. 90 tys. interwencji w związku z aktami przemocy w rodzinie. W 2013 r. założyła aż o 10 tys. więcej tzw. niebieskich kart niż rok wcześniej - informuje "Rzeczpospolita".

REKLAMA

Karty takie zakładane są, gdy policja wzywana jest kolejny raz. Dokumentują one, że w rodzinie dochodzi do agresji.

Zdaniem policjantów i specjalistów pomagającym ofiarom, zwiększenie zarówno zdarzeń jak i ilości zakładanych niebieskich kart wynika nie ze wzrostu agresji, ale z ujawniania jej rzeczywistych rozmiarów.

Na światło dzienne wychodzi prawdziwa skala przemocy. Krzywdzeni częściej mówią o cierpieniach, jakich doznają w czterech ścianach, a policja traktuje te sprawy z większą uwagą - mówi w rozmowie z "Rzeczpospolitą" Beata Mirska-Piworowicz, prezes stowarzyszenia Damy Radę.

Wciąż większość ofiar, bo 58 tys. stanowią kobiety, ale przybyło również - o ponad półtora tysiąca - maltretowanych mężczyzn. Nieznacznie przybyło ofiar wśród rodzin (o ok. 80). Rzadziej też są zabierane od rodzin i umieszczane u krewnych lub w placówkach - czytamy w gazecie.

Zaznacza się, ze oprócz agresji fizycznej, szturchania czy bicia. wszystkie ofiary częściej skarżą się na przemoc psychiczną.

Więcej na ten temat w najnowszym wydaniu dziennika.

(mal)