Sobotnie wydania ogólnopolskich dzienników zdominowały informacje o fiasku szczytu UE w Brukseli. Znajdziemy w nich jednak także inne, niemniej zajmujące tematy. Prezentujemy je w naszym przeglądzie. Zapraszamy do lektury!

REKLAMA

"Samorządowcy z PO chcą dopłacać do in vitro" - informuje "Gazeta Wyborcza". Dziennik przedstawia plany dofinansowania tego zabiegu, jakie przygotowali działacze Platformy ze Szczecina i Krakowa. Jak do ich pomysłu odnoszą się najważniejsze osoby w partii Donalda Tuska? Sceptycyzm miesza się tutaj z dosadną i jednoznaczną krytyką. Nie ma żadnych powodów, by dofinansowywać in vitro z budżetów samorządów. Nie pozwolę, by ta kwestia podzieliła Platformę - mówi Ireneusz Raś, szef małopolskiej PO. Dofinansowanie in vitro nie jest zadaniem dla samorządów, tylko dla państwa - podkreśla wiceszefowa parlamentarnego klubu PO Małgorzata Kidawa-Błońska.

Nie grodzić Sejmu!

"Sejm jest dla ludzi" - przekonuje "Gazeta Wyborcza", odnosząc się do pomysłów grodzenia czy lepszego zabezpieczania budynku przy ulicy Wiejskiej w Warszawie. "Czy w tej sposób nie zatraca się istoty architektury parlamentu Rzeczypospolitej? Nie burzy symbolu demokracji?" - pyta autor artykułu. Przekonuje wręcz, że po ogrodzeniu Sejm straciłby swój szczególny charakter. "W oczach obywateli, zamiast symbolem demokracji, stałby się symbolem państwa policyjnego, gdzie władza ludzi się boi" - podsumowuje.

Wnioski o TS: PR czy uzasadnione działanie?

Sobotni "Fakt" zbiera komentarze do złożonych przez klub Platformy Obywatelskiej wniosków o Trybunał Stanu dla Jarosława Kaczyńskiego i Zbigniewa Ziobry. "Nie sądzę, by Donaldowi Tuskowi zależało na postawieniu prezesa PiS przed Trybunałem" - pisze Jacek Karnowski. "Chodzi raczej o to, by Polacy rozmawiali o liderze opozycji jako podejrzanym o nielegalne działania. Podstaw ku temu nie ma żadnych, ale temat przetrwa. I grillowanie będzie" - dodaje publicysta. Innego zdania jest profesor Kazimierz Kik. "Wnioski są spóźnione, ale trafne" -przekonuje. "To ostrzeżenie dla Jarosława Kaczyńskiego, który w ostatnim czasie znów zaczął wygłaszać antydemokratyczne opinie. Wnioskodawcy chcą pokazać, ze takie zachowania nie muszą być bezkarne. Trzeba je powstrzymać, one są niebezpieczne." - ocenia politolog.

Brunon K. długo przygotowywał się do zamachu

Weekendowy "Fakt" wraca do ujawnionej w tym tygodniu sprawy Brunona K. "Schwytany przez specsłużby bomber ma na sumieniu więcej grzechów niż ujawniła prokuratura" - pisze. "Doprowadził do eksplozji w laboratorium na Politechnice Warszawskiej. Również w stolicy podkładał ładunki wybuchowe pod przęsłami mostów. I je wysadzał!" - wyjaśnia. Mężczyzna miał w ten sposób, używając bardzo małych ładunków wybuchowych, przeprowadzać testy i przygotowywać się do prawdziwego ataku. "Informacja o tych "eksperymentach" była na tyle szokująca, że wymagała dokładnego sprawdzenia. I potwierdziła się" - mówi "Faktowi" osoba związana ze śledztwem.