Dyrekcja szpitala w Wyszkowie nie zamierza ustąpić protestującym pielęgniarkom. "Strajk jest nielegalny" - mówi RMF FM Cecylia Domżała kierująca placówką. Kobiety domagają się podwyżek, a w poniedziałek odeszły od łóżek pacjentów. Twierdzą, że 25 pielęgniarek zostało zwolnionych dyscyplinarnie za udział w proteście.

REKLAMA

Na razie nikogo jeszcze nie zwolniliśmy, ale w związku ze złamaniem prawa pracy, konsultujemy możliwość dyscyplinarnego rozwiązania umów - mówi dyrektor szpitala. Strajk jest nielegalny, panie opuściły miejsca pracy i nielegalnie przebywają na terenie szpitala - twierdzi.

Dlatego dyrekcja nie chce uznać zarządu związku. Zapraszam pielęgniarki na spotkanie o godzinie trzynastej - mówi Cecylia Domżała i dodaje, że jest gotowa zrekompensować im niższe dodatki za dyżury nocne i świąteczne przez podwyżkę płacy zasadniczej o 60 złotych.

Według dyrektorki szpitala, pacjenci są bezpieczni. Zajmuje się nimi kilkadziesiąt pielęgniarek, które nie biorą udziału w proteście.

(mal)