Żaden z grupy prokuratorów nadzorujących śledztwo w sprawie uprowadzenia Krzysztofa Olewnika nie poniesie odpowiedzialności karnej – ustalił reporter RMF FM. Śledczy nie zostali bowiem włączeni do kręgu podejrzanych. Do tej pory zatrzymano wyłącznie funkcjonariuszy policji.

REKLAMA

Jak dowiedział się Krzysztof Zasada, wobec żadnego z prokuratorów nie jest prowadzone nawet postępowanie sprawdzające. Taka procedura dałaby odpowiedź na pytanie, czy są postawy do wszczęcia wobec prokuratora postępowania dyscyplinarnego. To może skutkować np. zawieszeniem śledczego w czynnościach służbowych.

Jest jednak pewien problem. Wewnętrzne przepisy mówią, że nie można wszczynać tzw. dyscyplinarki, jeśli od zarzucanego prokuratorowi czynu minęły trzy lata. Jak usłyszał reporter RMF FM w prokuraturze generalnej, jeśli nawet były błędy, doszło już do przedawnienia. Tak więc osoby nadzorujące nieudolne śledztwo mogą być ewentualnie pociągnięte do odpowiedzialności karnej. O tym muszą jednak zdecydować olsztyńscy śledczy, którzy na razie skupili się na wyłapywaniu nieudolnie wykonujących czynności pod nadzorem prokuratury policjantów.

W południe Sąd Rejonowy w Olsztynie ma rozpocząć posiedzenie, na którym zadecyduje o ewentualnych aresztach dla trzech policjantów, którym postawiono zarzuty w związku ze śledztwem po porwaniu Krzysztofa Olewnika. Podejrzani to emerytowany policjant, szef grupy operacyjnej z Radomia Remigiusz M. oraz dwaj policjanci z komendy miejskiej policji w Płocku: Henryk S. i Maciej L. Wczoraj olsztyńska prokuratura zarzuciła im utrudnianie śledztwa po porwaniu Olewnika oraz niedopełnienie obowiązków służbowych. Mężczyźni nie przyznali się do winy. Grozi im do 5 lat więzienia.

Do porwania Krzysztofa Olewnika doszło w październiku 2001 r. Wkrótce sprawcy zażądali okupu w wysokości 300 tys. euro. Kilkadziesiąt razy kontaktowali się z jego rodziną. W lipcu 2003 r. okup przekazano porywaczom. Mimo to Olewnik został zamordowany. Dwóch schwytanych i osądzonych przestępców powiesiło się w celi w tajemniczych okolicznościach. Trzeci z morderców odsiaduje wyrok, po śmierci kolegów jest stale pilnowany przez strażników.