Posłowie zdecydowali w środę w głosowaniu, że obywatelski projekt komitetu "Ratujmy Kobiety 2017”, który zakładał liberalizację obowiązujących przepisów ws. aborcji nie będzie dalej procedowany. Za odrzuceniem projektu głosowało 202 posłów, przeciw było 194, wstrzymało się siedmiu. "Posłowie PiS pokazali butę i arogancję; nie interesuje ich los i godność kobiet, tylko zimna kalkulacja wyborcza" - powiedziała pełnomocniczka komitetu Barbara Nowacka tuż po odrzuceniu przez Sejm projektu.

REKLAMA

Podczas środowej debaty nad projektem zdecydowany sprzeciw wobec niego wyraził PiS. Wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu złożyli posłowie Kukiz'15 i koło WiS.

Nowacka: Posłowie PiS dali pokaz buty i arogancji

Nie spodziewaliśmy się, że posłowie PiS- u zachowają się inaczej. Już raz pokazali, że obietnice wyborcze mają za nic, że nie będą przestrzegać tego, co obiecali - powiedziała pełnomocniczka komitetu "Ratujmy Kobiety 2017" Barbara Nowacka tuż po odrzuceniu przez Sejm projektu, który miał liberalizować przepisy ws. aborcji.

Posłowie PiS pokazali też pokaz buty i arogancji, obelg, słów, których nie powinno się używać wobec nikogo, a tym bardziej wobec przedstawiciela obywatelek i obywateli - podkreśliła.

Co gorsze będą procedować projekt, który zmusza kobiety do donoszenia ciąży i urodzenia istot bardzo często skazanych na śmierć w olbrzymich cierpieniach. Nie interesuje ich los i godność kobiet. Interesuje ich zimna kalkulacja wyborcza. Głosy dla biskupów kosztem praw kobiet - dodała Nowacka.

Przyznała jednocześnie, że dostrzega pozytywy w środowej debacie nad projektem. Po pierwsze tak naprawdę zabrakło kilku głosów, żeby nasz projekt przeszedł do dalszego procedowania. Po drugie widzę, że Platforma Obywatelska zdecydowała się bez dłuższych dyskusji poprzeć procedowanie naszego projektu - powiedziała Nowacka. Komitet nie składa broni - zadeklarowała.

Co zakładał projekt?

Projekt Komitetu Obywatelskiego "Ratujmy Kobiety 2017" zakładał m.in. prawo do przerywania ciąży na żądanie kobiety do końca 12. tygodnia oraz przywrócenie tzw. antykoncepcji awaryjnej bez recepty.

Obywatelski projekt Komitetu "Ratujmy Kobiety 2017" zatytułowano "o prawach kobiet i świadomym rodzicielstwie". Przewidywał on prawo kobiety do przerwania ciąży do końca 12. tygodnia. Później aborcja byłaby dopuszczalna w tych samych przypadkach, w jakich obecnie jest dozwolona - czyli gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety ciężarnej, występuje prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu lub gdy ciąża jest następstwem czynu zabronionego.

Zgodnie z projektem, przerwania ciąży miałby dokonywać lekarz w możliwie najwcześniejszym jej stadium. W razie złożenia przez kobietę pisemnej zgody na przerwanie ciąży przed zakończeniem jej 12. tygodnia zabieg powinien być przeprowadzony w ciągu 72 godzin. W przypadkach ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby, przerwanie ciąży byłoby dopuszczalne do 24. tygodnia. W razie, gdy wykryta choroba uniemożliwia płodowi samodzielne życie i nie ma możliwości jej wyleczenia, przerwanie ciąży byłoby dopuszczalne bez ograniczeń.

Jeśli ciąża jest wynikiem czynu zabronionego, aborcja dopuszczalna byłaby do 18. tygodnia ciąży. Projektowana ustawa miała wprowadzać ponadto do programów nauczania szkolnego obowiązek edukacji seksualnej. Obowiązek ten podzielony jest ze względu na wiek i możliwości percepcyjne dzieci i młodzieży na dwa cykle - "przygotowanie do życia w rodzinie i społeczeństwie" dla klas 0-3 oraz "wiedza o seksualności" od klasy 4. do końca edukacji.

Projektowana ustawa ułatwić miała też dostęp do metod i środków zapobiegania ciąży, wprowadzać darmową i łatwo dostępną antykoncepcję oraz przywraca tzw. antykoncepcję awaryjną bez recepty. Propozycja regulowała też stosowanie klauzuli sumienia przez ginekologów. Nakładała na świadczeniodawcę obowiązek udostępnienia listy współpracujących z nim lekarzy, którzy powołują się na klauzulę sumienia.

Ponadto projekt zakazywał umieszczania treści i organizowania zgromadzeń antyaborcyjnych w odległości mniejszej niż 100 m od placówek leczniczych, w szczególności szpitali ginekologicznych i położniczych, a także placówek edukacyjnych, takich jak szkoły i przedszkola.

Barbara Nowacka - "Posanki i posowie opozycji - gdzie, do cholery, bylicie, gdy wayy si losy tego projektu?! ..." pic.twitter.com/Frz30N7bOr

karin_ahrens11 stycznia 2018

(m)