​Cała ofensywa dyplomatyczna polskiego rządu poniosła fiasko. To klęska bez precedensu - mówi w rozmowie z reporterem RMF FM Patrykiem Michalskim prof. Jerzy Maria Nowak, były ambasador z pięćdziesięcioletnim doświadczeniem, wykładowca uczelni Vistula. Jego zdaniem, Polska zaczyna być marginalizowana, czego konsekwencją będą działania Rosji mające na celu rozciągnięcie strefy wpływów. "Minister Waszczykowski zapracowuje sobie na porządny order od Władimira Putina, chcąc tego, czy nie" - ocenił prof. Nowak.

REKLAMA

Było to przygotowane nieprofesjonalnie, co wszyscy zauważają. Przedkładanie interesu partyjnego nad interes państwa polskiego. Nie przypominam sobie w mojej pięćdziesięcioletniej karierze dyplomatycznej takiej klęski - mówi prof. Nowak. To niezrozumiałe, bo minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski wywodzi się z MSZ, praktykował nawet u mnie podczas swojego pierwszego roku pracy w ministerstwie - dodaje.

Zdaniem byłego ambasadora, Waszczykowski "nie bierze pod uwagę procedur unijnych i zachowuje się tak, jakby ich nie znał, a tak nie jest". Nie bierze pod uwagę protokołu dyplomatycznego. Przenosi poza Polskę rozgrywki partyjne i naszą niewysoką kulturę polityczną w tym względzie. Doprowadza do sytuacji, w której wykazuje się kompletną nieumiejętność pozyskiwania sojuszników - ocenia w rozmowie z dziennikarzem RMF FM.

Prof. Nowak podkreśla, że kandydatura Jacka Saryusz-Wolskiego, jeśli miałaby być traktowana "poważnie", musiałaby zostać przedstawiona co najmniej pój roku wcześniej. Saryusz to człowiek, który ma niewątpliwe zasługi w relacjach Polski z Unią Europejską; jest dobrze wykwalifikowany, ale był z góry skazany na niepowodzenie. Nigdy nie był premierem ani prezydentem, a precedensy dotyczące tego stanowiska mówią, że musi być to kandydat z tego grona - przypomina.

Naukowiec ostrzega, że "powrót do antyniemieckiej retoryki przyniesie Polsce tylko straty, bo zadarliśmy z Niemcami, Francuzami, Brukselą i mamy zadarte (relacje - Red.) z Rosją". Jak dodaje, w Unii Europejskiej nikt się tym nadmiernie nie przejmie.

To jest punkt zwrotny dla Polski, która zaczyna przechodzić w stan osamotnienia, co jest najgroźniejszą rzeczą w historii dyplomacji od XVIII w. Jesteśmy spychani na margines, na Wschód; to oznacza niebezpieczeństwo, że jak będziemy osamotnieni, to natura nie znosi próżni - zauważa prof. Nowak.

Nasz wielki sąsiad ze Wschodu (Rosja Red.) na pewno będzie chciał rozciągnąć swoje strefy wpływu. Minister Waszczykowski zapracowuje sobie na porządny order od Władimira Putina, chcąc tego, czy nie - twierdzi.

Odnosząc się do reelekcji Donalda Tuska, były ambasador podkreśla, że nie było ani jednego kraju, który by wsparł Polskę. Jak dodaje, nawet premier Viktor Orban, uważany za najważniejszego sojusznika PiS-u nie zagłosował przeciw Tuskowi.

Jeszcze 3 lata temu, kiedy rozmawiałem ze swoimi odpowiednikami, to mieli poczucie, że jesteśmy krajem Zachodu. A teraz, pomijając już standardowe pytania, co tam się u was dzieje, czy wyście na głowę poupadali, ale przede wszystkim oni zaczynają nas postrzegać, że to jest chaotyczny, dziwaczny kraj o dużej anarchii, że posługuje się liberum weto, że nie jesteśmy przewidywalni - mówi prof. Nowak.

To bankructwo rządów PiS-u, żeby przejąć przewodnictwo i czołową rolę w Międzymorzu i grupie Wyszehradzkiej. Jak widać, nikt do taki stosunków z Polską się nie pali - ocenia naukowiec w rozmowie z RMF FM.

(ph)