"Namawiałabym, żeby nie podpisywać nowelizacji Kodeksu karnego i złożyć weto" - apeluje do prezydenta - na naszej antenie - pierwsza prezes Sądu Najwyższego.

REKLAMA

Tylko w RMF FM Małgorzata Gersdorf krytykuje ekspresowe tempo prac nad ustawą, która czeka teraz na decyzję Andrzeja Dudy:To wszystko - z punktu widzenia procedowania aktu prawnego - nie nadaje się do podpisu dla pana prezydenta - stwierdziła.

Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego stwierdziła też w rozmowie z Patrykiem Michalskim, że parlamentarzyści pracowali nad ustawą "w sposób anormalny".

Zwracała uwagę, że posłowie pominęli specjalny, wydłużony tryb kodeksowy, a senatorowie - choć nie powinni - na ostatnim etapie wprowadzili kilkadziesiąt znaczących poprawek. Myślę, że czuwając nad tym, żeby mieć jakąś pozycję w państwie jako obrony praworządności, pan prezydent zawetuje ten projekt - stwierdziła Małgorzata Gersdorf.

Podkreśliła jednak: Moje namowy nie mają żadnego wpływu na to co robi pan prezydent i jakie oceny wygłasza, a wręcz odwrotnie, więc może nie namawiam. To należy do kompetencji pana prezydenta - tak powiem.

Magorzata Gersdorf w @RMF24pl apeluje do @AndrzejDuda o zawetowanie nowelizacji kodeksu karnego. Myl, e czuwajc nad tym, eby mie jak pozycj w pastwie jako obrony praworzdnoci, pan prezydent zawetuje ten projekt. Polecam duszy fragment wypowiedzi. pic.twitter.com/9GT8okbHWh

patrykmichalski28 czerwca 2019

O zawetowanie nowelizacji Kodeksu karnego apelował wcześniej Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar. Zdaniem RPO argumentami przemawiającymi za wetem są m.in.: zwykły tryb prac legislacyjnych nad nowelizacją, szybkie tempo prac, błędy i rozwiązania "jawnie sprzeczne" ze standardami praw człowieka i Europejską Konwencją Praw Człowieka, np. przepis wprowadzający karę dożywotniego więzienia bez możliwości przedterminowego zwolnienia.

Nowelizacja Kodeksu karnego

13 czerwca Sejm przyjął 41 poprawek Senatu do nowelizacji Kodeksu karnego, zaostrzającej kary m.in. za przestępstwa pedofilii. Nowela trafiła do podpisu prezydenta, który na decyzję ma 21 dni od dnia przedłożenia mu jej. Prezydent może ustawę podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Jak zapowiedział wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha, decyzja będzie podjęta najdalej do 5 lipca.

W niedzielę 158 naukowców zajmujących się naukami penalnymi i prawem konstytucyjnym z kilkunastu uniwersytetów skierowało do prezydenta Andrzeja Dudy opinię do nowelizacji Kodeksu karnego. Zaalarmowali w niej o ryzyku i zagrożeniach wiążących się z wejściem w życie tych zmian w prawie karnym oraz zwrócili się do prezydenta o zawetowanie ustawy i przekazanie jej do ponownego rozpatrzenia przez Sejm.

Autorzy opinii podkreślili, że skala chaosu prawnego, który ich zdaniem nastąpiłby po wejściu w życie przepisów noweli, jest trudna do wyobrażenia, a brak przepisów przejściowych może spowodować konieczność prowadzenia niektórych procesów od początku, co grozi przedawnieniem karalności szeregu przestępstw. Ich zdaniem niekonstytucyjny tryb uchwalenia noweli może prowadzić do jej kwestionowania przez sądy i strony procesowe.

Krytyczną opinię do noweli Kodeksu karnego opracowali już wcześniej profesorowie i doktorzy z Uniwersytetu Jagiellońskiego. Ich zdaniem zawarte w noweli przepisy antykorupcyjne mogą nie mieć zastosowania do osób zarządzających największymi, strategicznymi spółkami handlowymi Skarbu Państwa. Resort sprawiedliwości ocenił tę opinię jako "nieprawdziwą i kłamstwo". Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało też złożenie pozwu wobec autorów krakowskiej ekspertyzy. Po kilku dniach resort wycofał się jednak z zapowiedzi powództwa.

Nowelizację Kodeksu karnego krytycznie ocenili też m.in. opozycja, przewodniczący KRS sędzia Leszek Mazur.

Szczególna procedura kodeksowa nie została dochowana - mówił RMF FM sędzia Mazur. Jego zdaniem przy procedowaniu noweli błąd popełnił marszałek Sejmu. Jak zaznaczył, Sejm zmieniał w tym przypadku przepisy kodeksowe i zgodnie z regulaminem Izby powinien zastosować kodeksowy tryb procedowania. Zdaniem Mazura krótki czas rozpatrywania projektu noweli nie pozwolił na przewidzenie najważniejszych konsekwencji zmian.