Proces byłego szefa CBA Mariusza Kamińskiego i jego trzech podwładnych w sprawie "afery gruntowej" został umorzony. Warszawski sąd przychylił się do wniosku obrony, która argumentowała, że nie doszło do przestępstwa, a Centralne Biuro Antykorupcyjne działało zgodnie z prawem. Decyzja jest nieprawomocna.

REKLAMA

Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście uwzględnił wniosek obrony o umorzenie sprawy Kamińskiego (dziś posła PiS), byłego wiceszefa CBA Macieja Wąsika (dziś stołecznego radnego PiS) oraz byłych dyrektorów Zarządu Operacyjno-Śledczego CBA Grzegorza Postka i Krzysztofa Brendela. Obrona złożyła wniosek o umorzenie, bo jej zdaniem nie doszło do przestępstwa, a CBA działało zgodnie z prawem. Decyzja sądu zapadła niejednogłośnie. Jeden z trojga sędziów złożył zdanie odrębne; jego uzasadnienie nie zostało przedstawione.

Kamiński usatysfakcjonowany; prokuratura zapowiada zażalenie

Po ogłoszeniu decyzji sądu Mariusz Kamiński przyznał, że ma wielką satysfakcję. Sąd w każdym z zarzutów stwierdził brak znamion przestępstwa - podkreślił. Nie ma cienia wątpliwości, że wszystkie nasze decyzje były legalne - dodał.

Podkreślił, że jest to "klęska prokuratury, która wymaga analizy". Jeśli ktoś szuka śladów używania prokuratorów do zwalczania osób niewygodnych w państwie, to ta sprawa jest doskonałym przykładem na tego typu działania - dodał były szef CBA, dzisiejszy poseł PiS. Podkreślił, że po uprawomocnieniu się tej decyzji zastanowi się nad "dalszymi krokami prawnymi", bo m.in. z powodu tego oskarżenia jego kadencja szefa CBA "została przerwana".

Prokuratura i oskarżyciele posiłkowi nie wykluczają zażalenia.

Prokuratura oskarżyła Kamińskiego m.in. o przekroczenie uprawnień

W 2010 r. Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie oskarżyła Kamińskiego i innych o przekroczenie uprawnień, kierowanie nielegalnymi działaniami operacyjnymi CBA oraz kierowanie podrabianiem dokumentów i wyłudzeniem poświadczenia nieprawdy. Zdaniem prokuratury Biuro stworzyło fikcyjną sprawę odrolnienia ziemi, choć nie miało wcześniej wiarygodnej informacji o zamiarze przestępstwa, a tylko to pozwala służbom zacząć akcję "kontrolowanego wręczenia korzyści majątkowej".

"Afera gruntowa" doprowadziła w 2007 r. do dymisji Andrzeja Leppera - ówczesnego wicepremiera i ministra rolnictwa; rozpadu koalicji PiS-Samoobrona-LPR i przedterminowych wyborów, a także do oskarżenia o płatną protekcję dwóch osób, których proces jest do dziś w toku.