To dzięki naszej twardej postawie Unia Europejska zgodziła się, by za dwa lata nie było podwyżki podatku VAT w budownictwie – twierdzi minister finansów i dodaje, że ustalenia zawarte wczoraj w Austrii to wielki sukces. Ale czy tak jest naprawdę?

REKLAMA

Przypomnijmy, Polska zgodziła się na przystąpienie do unijnego porozumienia o niższych stawkach podatku VAT na niektóre usługi. W zamian będziemy mogli nadal stosować obniżony, czyli 7-procentowy VAT w mieszkalnictwie, dzięki wprowadzeniu szerokiej definicji "budownictwa społecznego".

Na razie jednak trudno oceniać, czy rzeczywiście za 2 lata podatek VAT nie wzrośnie do 22 procent. Wszystko bowiem w rękach naszego rządu. To my sami musimy opracować definicję tzw. budownictwa społecznego – czyli określić, jak duże mieszkania i domy mogą zostać uznane za takie budownictwo.

Unijna dyrektywa od dawna bowiem dopuszcza stosowanie niskiej stawki VAT-u, ale tylko w społecznym budownictwie. Teraz Unia nam tylko o tym przypomniała – podkreśla Roman Nowicki ekspert budowlany. To, co Zyta Gilowska przywiozła do Polski i co dziś nazywamy sukcesem, od dawna zapisane jest w dyrektywie 6 UE.

Unijny komisarz do spraw podatków zaproponował, by Polska określiła, że wszystkie mieszkania do wartości 100 tys. euro były opodatkowane niższym VAT-em. Rząd jednak w ogóle nie zaczął pracować nad tymi regulacjami. Mamy czas – usłyszała reporterka RMF od wiceministra budownictwa.