Komisja Europejska nie odpuszcza w sprawie przekopu Mierzei Wiślanej. Jak ustaliła nasza dziennikarka Katarzyna Szymańska-Borginon w połowie kwietnia KE prowadziła w tej sprawie rozmowy z polskimi władzami. „Kontynuujemy dyskusje techniczne” – potwierdził dzisiaj RMF FM te informacje rzecznik KE Enrico Brivio. Wówczas jednak, żadna ze stron nie informowała opinii publicznej o tych rozmowach. Bruksela uważa, że inwestycja ta ma znaczący wpływ na środowisko, oczekuje więc, że Warszawa zwróci się do niej o wydanie opinii.

REKLAMA

Jak potwierdził w rozmowie z RMF FM Radosław Gawlik ze stowarzyszenia EkoUnia, Komisja Europejska spotkała się także w kwietniu w sprawie Mierzei z reprezentantami polskich organizacji pozarządowych.

Rozmowy KE z polskimi władzami w połowie kwietnia były następstwem tych, które zostały pilnie zwołane przez Brukselę 1 marca w związku z wycięciem 30 hektarów lasów pod tę inwestycję.

Jak ustaliła dziennikarka RMF FM, na podstawie rozmów z przedstawicielami organizacji pozarządowych polskie władze zobowiązały się w rozmowach z Komisją Europejską, że Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska (GDOŚ) rozpatrując odwołanie od decyzji środowiskowej (która zezwalała na budowę przekopu) uwzględni także jej zastrzeżenia.

Padły obietnice, że w ramach tej procedury odwoławczej przeanalizują także zastrzeżenia Komisji - powiedział RMF FM jeden z reprezentantów organizacji ekologicznych, które spotkały się z KE. Bruksela czeka więc na wydanie tej decyzji. Ostatnio GDOŚ przesunął termin jej wydania na 28 czerwca. Rzecznik KE Enrico Brivio przypomniał, że do czasu rozwiązania problemu Polska nie powinna prowadzić żadnych prac budowlanych.

Z naszych informacji wynika, że te rozmowy z polskimi władzami były bardziej techniczne i mniej emocjonalne niż rozmowy prowadzone 1 marca - powiedziała RMF FM Magdalena Figura z "Greenpeace".

Sprawa Mierzei nie ma dla Komisji Europejskiej takiej samej rangi jak np. Rospuda czy Białowieża - przyznała w rozmowie z RMF FM Figura. Z jej informacji wynika jednak, że gdyby Polska w ogóle nie uwzględniła zastrzeżeń środowiskowych Brukseli, to nie jest wykluczone, że KE rozpocznie procedurę o naruszenie unijnego prawa, która może zakończyć się pozwem do TSUE. Enrico Brivio przypomniał, że w grudniu KE zaapelowała o wstrzymanie wszelkich prac do czasu wyjaśnienia sprawy: Od tego czasu odbywa się regularnie wymiana informacji z polskimi władzami, które przesłały nam obszerną dokumentację na temat projektu. Jest ona obecnie analizowana w świetle obowiązujących przepisów UE dotyczących środowiska - stwierdził.