​"Posłowie PO pozostaną na sali plenarnej do poddania pod głosowanie budżetu po wznowieniu 33. posiedzenia Sejmu" - oświadczył szef klubu PO Sławomir Neumann w odpowiedzi na pismo szefowej Kancelarii Sejmu, która zwróciła się do niego, by posłowie PO opuścili salę do wtorku do godziny 12.

REKLAMA

Zarówno list szefowej Kancelarii Sejmu Agnieszki Kaczmarskiej, jak i swoją odpowiedź z 10 stycznia, Neumann opublikował na Twitterze.

Marszaek Kuchciski prbuje udawa e jutro bdzie nowe posiedzenie Sejmu.PO czeka najpierw na zakoczenie przerwy i gosowanie budetu! pic.twitter.com/hAepLbu3yL

SlawekNeumann10 stycznia 2017

W środę o godzinie 12 mają się rozpocząć 34. obrady Sejmu. PO uważa, że grudniowe 33. posiedzenie Sejmu nie zostało zakończone, a obecnie ma trwać przerwa w obradach. PiS i władze Sejmu uznają natomiast, że posiedzenie zakończyło się, a w środę rozpocznie się kolejne.

Kaczmarska w swym piśmie podkreśliła, że opuszczenie sali plenarnej przez posłów PO umożliwi "wykonanie standardowych czynności, dokonywanych przed każdym posiedzeniem Sejmu przez Biuro Ochrony Rządu, polegającym na sprawdzeniu pirotechnicznym sali posiedzeń oraz jej przygotowanie przez służby porządkowe i techniczne Kancelarii Sejmu, m.in. sprawdzenie systemów technicznych umożliwiających przeprowadzenie obrad Izby".

Szefowa Kancelarii Sejmu poinformowała równocześnie, że po wykonaniu czynności sprawdzających, wejście na salę posiedzeń Sejmu możliwe będzie od godz. 11:45.

W odpowiedzi Neumann napisał, że posłowie PO "pozostaną na Sali Posiedzeń do momentu poddania pod głosowanie ustawy budżetowej na 2017 r., po wznowieniu 33. posiedzenia Sejmu RP, którego obrady zostały przerwane przez Pana Marszałka Marka Kuchcińskiego 16 grudnia 2016 r.".

Neumann: Trwa przerwa w obradach

Jednocześnie szef klubu PO stwierdził, że "w związku z ciągłym przebywaniem przedstawicieli KP PO na Sali Posiedzeń, jest ona w pełni bezpieczna". "A ponieważ ostatnie 33. posiedzenie Sejmu RP nie zostało zakończone, a jedynie trwa przerwa w obradach, więc naszym zdaniem Sala Posiedzeń nie wymaga działań sprawdzających przed rozpoczęciem obrad" - napisał Neumann.

Dodał jednak, że jeśli Kancelaria uzna potrzebę przeprowadzenia takich czynności, to posłowie i posłanki PO nie będą ich utrudniać.

Również dyrektor Biura Prasowego Kancelarii Sejmu Andrzej Grzegrzółka powiedział, że "Kancelaria Sejmu zwróciła się do posłów opozycji nielegalnie protestujących w Sali Plenarnej, aby w związku ze zbliżającym się 34. posiedzeniem Sejmu opuścili salę do wtorku 10 stycznia do godz. 12:00".

"Ma to związek ze standardowym przygotowaniem pomieszczenia do prac poselskich, co jest czynione każdorazowo przed zbliżającym się posiedzeniem. Sala Posiedzeń musi być sprawdzona pod względem bezpieczeństwa przez Biuro Ochrony Rządu, a także przez odpowiednie służby Kancelarii Sejmu (np. w celu sprawdzenia wszystkich urządzeń elektronicznych). Tego typu przygotowania zawsze odbywają się przy pustej sali" - zaznaczył Grzegrzółka.

Jak dodał, "marszałek i Kancelaria Sejmu liczą, że posłowie przybywający w Sali Posiedzeń zachowają się rozważnie i odpowiedzialnie, i umożliwią pracę odpowiednich służb w tym miejscu przed posiedzeniem".

Posłowie opozycji przebywają na sali sejmowej od 16 grudnia

Od 16 grudnia 2016 r. w sali plenarnej Sejmu przebywają posłowie PO i Nowoczesnej, którzy rozpoczęli wtedy protest wobec wykluczenia z obrad posła PO Michała Szczerby i wobec projektowanych zmian w zasadach pracy dziennikarzy w Sejmie, domagając się zachowania jej dotychczasowych reguł. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, gdzie przeprowadzono głosowania m.in. nad ustawą budżetową na 2017 r. Opozycja uważa, że głosowania w Sali Kolumnowej były nielegalne, m.in. z powodu braku kworum.

Marszałek Sejmu zapewnił, że w głosowaniach 16 grudnia brała udział wymagana w konstytucji liczba posłów oraz, że każdy z posłów mógł wejść do sali głównym wejściem i brać udział w każdym głosowaniu.

(łł)