Sejmowa komisja zdrowia chce wprowadzić zakazu palenia w miejscach publicznych. Posłowie obiecali, że w tym celu zmienią ustawę o ochronie przed szkodliwymi następstwami palenia tytoniu. Dym będzie musiał zniknąć z: restauracji, szpitali, szkół, kin, teatrów, przystanków, a także z zakładów pracy. Nawet z palarni.

REKLAMA

Tekst jest napisany. Myślę, że będzie przedyskutowany i będzie rezolucja inicjatywna komisji zdrowia do marszałka Sejmu, żeby uruchomił proces legislacyjny. Spodziewam się, że możemy go zakończyć w pierwszej połowie roku - mówi Bolesław Piecha, przewodniczący sejmowej komisji zdrowia. Posłuchaj:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Reporter RMF FM Piotr Świątkowski przeprowadził test i choć na co dzień nie pali, poświęcił się i zapalił papierosa m.in. w swoim miejscu pracy. Tam na szczęście spotkał się tylko z karcącym spojrzeniem kolegów.

Próbował więc dalej. Zapalił między innymi w urzędzie miasta. Przed recepcją "wypalił" pół papierosa, zanim pracownik informacji zdążył wykręcić numer do straży miejskiej, która miałaby go z budynku wyprowadzić. Nie dodzwonił się jednak. Może strażnicy byli wtedy na papierosie? Dopiero w jednej z przychodni lekarskich usłyszał stanowcze „stop”.

Na przystanku tramwajowym, mimo że uchwała już obowiązuje, nawet nikt nie spojrzał na niego. Ciekawe więc, ilu Polaków przejmie się kolejną antynikotynową ustawą?