13-latka chciała kupić watę cukrową... trafiła do szpitala z poparzeniami twarzy i ręki. Policja wyjaśnia okoliczności weekendowego wypadku, do którego doszło na Pomorzu. Mężczyzna sprzedający watę cukrową pił przed wypadkiem alkohol.

REKLAMA

Do zdarzenie doszło w sobotę nad jeziorem Dzierzgoń w Julianowie w powiecie Kwidzyńskim. 13-latka trafiła do szpitala z poparzeniami pierwszego i drugiego stopnia. Obrażenia te dotyczą twarzy i ręki dziewczyny.

Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że nastolatka chciała kupić watę cukrową. Sprzedający ją mężczyzna pozwolił jej samodzielnie skorzystać z maszyny do wytwarzania waty. Najprawdopodobniej gdy 13-latka odpaliła maszynę, doszło do zapłonu gazu ulatniającego się z butli zainstalowanej w urządzeniu.

Okazało się, że 57-letni mężczyzna mieszkający w okolicach Kwidzyna, nie miał zezwoleń na prowadzenie takiej działalności handlowej. A maszyna, której używał, nie posiadała odpowiedniego atestu. Do tego 57-latek pił przed zdarzeniem alkohol. Badanie alkomatem wykazało w jego organizmie niespełna ćwierć promila alkoholu.

Policja wyjaśnia wszystkie okoliczności wypadku. Będzie powoływać biegłego, który ma ocenić sprawność maszyny do wytwarzania waty cukrowej. Za narażenie 13-latki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia mężczyźnie może grozić do 3 lat więzienia.

(MKam)