Ministerstwo Spraw Zagranicznych obiecuje pomoc dla polskich kierowców, stojących w gigantycznych korkach we Francji. „Zaczyna nam brakować jedzenia i wody”- skarżyli się kierowcy, dzwoniąc i pisząc na Gorącą Linię RMF FM.

REKLAMA

Kolejka zaczyna się w Calais, gdzie samochody wjeżdżają na promy do Anglii - te promy, z powodu protestów pracowników portu, kursują bardzo rzadko, stąd nawet kilkudziesięciokilometrowe korki.

Stoi tu ponad dwa tysiące ciężarówek. 42 stopnie upału. I tak od 24 godzin. Wszyscy mają nas gdzieś. Zaczyna nam brakować jedzenia i wody - alarmowali nas kierowcy, dzwoniąc na Gorącą Linię RMF FM.

Polski konsulat we Francji ponoć interweniował już w tej sprawie u lokalnych służb, które mają dostarczyć kierowcom wody i żywność. Zapasy podobno są gromadzone i przekazywane.

Jednak sytuacja nie poprawi się do jutra, czyli do końca strajku, który tak dotkliwie dotknął kierowców zmierzających do portu w Calais.