"To jest tylko deklaracja publiczna. Forma presji. Nie ma konkretnych działań" - tak deklarację premier Beaty Szydło ws. pomnika Jana Pawła II we francuskiej Bretanii tłumaczy wiceminister kultury Jarosław Sellin. Jego zdaniem, z jednej strony chodzi o presję pod adresem władz we Francji a z drugiej o wsparcie płynące z Polski dla lokalnych władz w Bretanii, które chcą "ocalić" pomnik w obecnym kształcie, czyli z krzyżem.

REKLAMA

Premier Beata Szydło ws. pomnika we Francji zareagowała tak, jak powinien zareagować premier ojczyzny Jana Pawła II - ocenia sekretarz stanu w KPRM Paweł Szefernaker.

Z kolei według PO, propozycja premier Szydło ws. pomnika jest przedwczesna a w ocenie PSL - to niepotrzebne "wyciąganie armaty".

Szefowa rządu w sobotę powiedziała, jej gabinet podejmie starania, by "ocalić od ocenzurowania" pomnik papieża Jana Pawła II we Francji. Zaproponujemy przeniesienie go do Polski, o ile będzie zgoda francuskich władz i społeczności lokalnej - podkreśliła. To reakcja na decyzję Rady Stanu, najwyższego organu sądownictwa administracyjnego we Francji, która podtrzymała wyrok sądu niższej instancji, nakazujący usunięcie krzyża z pomnika papieża.

Paweł Szefernaker powiedział w TVP Info, że "dumny polski premier, polskiego narodu, zareagował tak jak powinien, tak jak powinien zareagować premier ojczyzny Jana Pawła II". Zwrócił uwagę na słowa prezydenta USA Donalda Trupa, który uznał, że Polska jest symbolem nadziei i gotowości, żeby bronić europejskiej cywilizacji.

Opozycja: Interwencja przedwczesna

Poseł Robert Kropiwnicki (PO) poproszony o skomentowanie sprawy powiedział, że interwencja Beaty Szydło "jest przedwczesna". Bardziej na użytek polityki wewnętrznej, zupełnie niepotrzebnie. Zaraz pójdzie to w tę stronę, że będziemy pouczać Francuzów, jak powinny wyglądać pomniki. Uważam, ze trzeba poczekać na to, co się u nich tak naprawdę wydarzy. Tam jest silne - wygląda na to - środowisko, które będzie broniło tego krzyża i tego pomnika - tłumaczy polityk PO.

Z kolei zdaniem Pawła Rabieja (Nowoczesna), konfliktu by nie byłoby, gdyby pomnik stał w przestrzeni prywatnej albo religijnej - gdzie krzyż jest dozwolony, a nie w przestrzeni publicznej. Francja jest laicką, świecką republiką, wiem, że trudno to sobie w Polsce wyobrazić, że możemy mieć świeckie państwo, którego zasady i reguły ustalają, że w przestrzeni publicznej (...) istnieją bardzo konkretne zasady dotyczące tego, co w niej można zamieszczać, a co nie - tłumaczy Rabiej.

W ocenie Pawła Bejdy (PSL), sytuacja jest "niewyobrażalna". Polityk ludowców przekonuje, że Polsce na pewno znajdzie się miejsce dla pomnika - jeżeli taka będzie wola i zgoda Francuzów. Widzę dwulicowość Francji, widzę przyzwolenie na elementy muzułmańskie, elementy wiary muzułmańskiej, natomiast komuś przeszkadza krzyż, dla mnie jest to skandaliczne - powiedział. Jego zdaniem, interwencja premier w tej sprawie, jest jednak "niepotrzebnym wyciąganiem armaty", bo najpierw powinny reagować służby dyplomatyczne i ambasada Polski we Francji.

Posłanka Elżbieta Zielińska (Kukiz'15) ma nadzieję, że pomnik zostanie we Francji, bo - jak przekonywała - tam jest najbardziej potrzebny. Rzeczywiście w tym momencie jest tak, że symbole muzułmańskie są pod ochroną, także pod ochroną politycznej poprawności, a (z drugiej strony) krzyż jest niszczony, są burzone kościoły, katedry. Urządza się w nich baseny, galerie handlowe, więc to jest taka powolna degradacja tego fundamentu chrześcijańskiego we Francji - oceniła.

Spór "o krzyż" w Ploermel w Bretanii trwa od 11 lat

"Jan Paweł II skazany na utratę krzyża" - pisał w piątek francuski dziennik "Le Figaro". Gazeta opisywała wyrok sądu, który nakazał usunięcie krzyża z pomnika Jana Pawła II, gdyż jest "ostentacyjnym symbolem religijnym", który "łamie zasadę świeckości państwa". Spór "o krzyż" w Ploermel w Bretanii trwał tam od 2006 roku. Decyzję o usunięciu krzyża podjęła w środę, 25 października, francuska Rada Stanu, najwyższy organ sądownictwa administracyjnego we Francji.

Było to potwierdzenie werdyktu sądu administracyjnego w Rennes z 2015 r., który powołał się na obowiązującą we Francji od 1905 r. ustawę o rozdziale Kościoła od państwa. Decyzja jest ostateczna i nie podlega zaskarżeniu.

Na usunięcie krzyża władze Ploermel mają sześć miesięcy. Jeśli tego nie dokonają, cały pomnik będzie musiał zniknąć z "przestrzeni publicznej".

"Le Figaro" dodaje, że mer Ploermel Patrick Le Diffon rozważa inne rozwiązanie, czyli zmianę klasyfikacji miejsca, w którym stoi pomnik, tak by formalnie nie był to teren publiczny.

Media we Francji zauważają, że odsłonięty w bretońskim mieście 28 października 2006 roku pomnik polskiego papieża "od razu stał się przedmiotem kontrowersji". Powodem sporu sądowego był "nie sam pomnik, lecz krzyż nad figurą Jana Pawła II".

Skargę do trybunału administracyjnego w Rennes wniosła Federacja Wolnomyślicieli w departamencie Morbihan (Libre Pensée du Morbihan). Domagała się ona przeniesienia pomnika na teren niepubliczny i usunięcia z niego krzyża. Krzyż został uznany przez oskarżycieli "za symbol chrześcijański", a pomnik - ze względu na rozmiary łuku - za "ostentacyjny symbol religijny".

Pomnik papieża został wykonany przez pochodzącego z Gruzji rosyjskiego rzeźbiarza Zuraba Ceretelego. Monument, jako integralne dzieło, jest chroniony jako własność intelektualna autora. "Le Figaro" podkreśla, że Cereteli jest "przeciwny jakimkolwiek zmianom w jego dziele".

(ug)