Rozszerza się bunt policjantów z oddziałów prewencji. Pierwsi informowaliśmy, że śląscy funkcjonariusze w ramach protestu nie wystawiają mandatów, tylko pouczenia. Teraz z nieoficjalnych informacji, do których dotarł reporter RMF FM Piotr Glinkowski, wynika, że do pięciuset policjantów z Katowic dołączyli funkcjonariusze z Gdańska, Legnicy i Warszawy.

REKLAMA

Według informacji naszego reportera, akcja policjantów, którzy rozpoczęli protest, na razie nie ma charakteru zorganizowanego. W Katowicach jest ona firmowana przez związek zawodowy, w pozostałych trzech miastach to oddolna inicjatywa samych, sfrustrowanych obecną sytuacją, funkcjonariuszy.

Wiadomości o kolejnych oddziałach, które włączyły się do akcji, potwierdził w rozmowie z Piotrem Glinkowskim Roman Wierzbicki, szef Śląskiego Związku Zawodowego Policjantów: Gdańsk, Legnica, Stołeczna - zdecydowali się podejmować działania na własną rękę. Są to informacje uzyskiwane od policjantów, którzy przekazują sobie poglądy. Nie wszędzie są to działania, nad którymi może zapanować związek.

Sama akcja, poprzez którą policjanci z prewencji chcą wywalczyć waloryzację płac i wypłatę pełnego dodatku mundurowego, w całym kraju ma przebiegać tak samo. Funkcjonariusze - zamiast wypisywania mandatów - mają pouczać sprawców wykroczeń. Od początku miesiąca na Śląsku liczba wypisywanych mandatów spadła o blisko 70 procent.

Komenda Główna: To mieszanie policjantom w głowach

Komenda Główna Policji traktuje na razie problem rozszerzającego się protestu z dystansem. Jej rzecznik Mariusz Sokołowski mówi o mieszaniu policjantom w głowach i wprowadzaniu ich w błąd. Mniejsze dodatki mundurowe dotyczą bowiem tylko tych funkcjonariuszy, którzy są zwolnieni z pełnienia obowiązków służbowych. A zwolniona jest z tego związkowa wierchuszka i ona rzeczywiście dostaje mniej, bo mundurów używa rzadko. Reszta policjantów otrzyma albo tyle samo co w ubiegłym roku - jak prewencja - albo nawet więcej - jak drogówka.

O mandaty KGP się nie martwi, a o statystykach przytaczanych przez związkowców mówi, że na razie są nie do zweryfikowania.