Do sądu w Choszcznie w województwie zachodniopomorskim trafi dziś wniosek o tymczasowy areszt dla 20-latka, który w niedzielę zabił nożem swoją 6-letnią siostrę. Zadał dziewczynce kilkanaście ciosów nożem. Mężczyzna tłumaczył, że zaatakował swoją siostrę, bo wydawało mu się, iż ma ona nadprzyrodzone moce i może go w każdej chwili zabić. Policja znalazła u niego lufki i młynek do marihuany.

REKLAMA

Prokuratura liczy na to, że uda się dziś przesłuchać ojczyma zamordowanej dziewczynki. Wczoraj mężczyzna był w takim szoku, że nie był w stanie rozmawiać ze śledczymi.

Planowane jest też przesłuchanie 13-letniej siostry dziewczynki. Musi to się jednak odbyć przed sądem, w obecności psychologa.

Policjanci nadal szukają noża, którym Adrian R. zadał dziecku śmiertelne ciosy i czekają na wyniki badań krwi podejrzanego. 20-latek mógł zażywać dopalacze i będąc pod ich wpływem zaatakować siostrę.

Gdy w niedzielę 20-latek usłyszał w swojej głowie głos nakazujący mu atak na siostrę, poinformował w firmie, że na godzinę wychodzi z pracy. Pojechał do domu w Korytowie i zawołał dziewczynkę do siebie.

Zadał jej serię ciosów nożem - cztery z nich w okolice serca. Krzyki broniącej się 6-latki usłyszały jej siostra i babcia. Zawołały matkę dzieci i wezwały pomoc, na którą było już jednak zbyt późno.

20-latek usłyszał zarzut zabójstwa. Wniosek o tymczasowe aresztowanie trafił już do sądu Rejonowego w Choszcznie, ale sąd rozpatrzy go dopiero jutro.

Adrianowi R. grozi dożywocie.

(j.)