Niechlubnego rekordzistę zatrzymała policja w Piekarach Śląskich. Mężczyzna miał ponad 8 promili w wydychanym powietrzu i - jak na swój stan- niezwykłą pamięć. Bez zająknięcia wyrecytował swój... numer PESEL.

REKLAMA

Kompletnie pijany mężczyzna chwiejnym krokiem spacerował po Piekarach Śląskich. Kiedy zatrzymali go policjanci, nie wiedział, kim jest, gdzie jest i dokąd idzie. Wykazał się jednak niezwykłą jasnością umysłu i... bezbłędnie podał swój PESEL.

Po zbadaniu alkomatem okazało się, że miał 8,2 promila w wydychanym powietrzu. Funkcjonariusze wezwali pogotowie, które zawiozło mężczyznę do szpitala. Oficjalnie za śmiertelną dawkę alkoholu przyjmuje się 4-5 promili.

Rekordzista z Podkarpacia

Rekordzista ze Śląska nie jest odosobniony w swojej wyjątkowej wytrzymałości na duże dawki alkoholu. Dwa miesiące temu policjanci z Przemyśla na Podkarpaciu zatrzymali mężczyznę, który ukradł telefon komórkowy. Jak się okazało, był pijany. I to bardzo.

Badanie zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu również wykazało aż 8 promili. Niewykluczone, że było ich więcej, ale trudno to stwierdzić. Mężczyzna swoim "wyczynem" wyczerpał bowiem skalę alkomatu.

Co ciekawe, podobno także ten mężczyzna wyjątkowo rzeczowo odpowiadał na zadawane przez policjantów pytania i samodzielnie wsiadł do radiowozu.

Śmiertelna dawka alkoholu dla "przeciętnego" człowieka to około 4-5 promili. Rekordową odnotowaną wartością było 14,8 promila alkoholu we krwi Tadeusza S., który w 1995 roku, jadąc samochodem, spowodował wypadek pod Wrocławiem. Wynik badania był tak nieprawdopodobny, że powtarzano je pięciokrotnie, zawsze z takim samym rezultatem. Mężczyzna zmarł kilkanaście dni później w wyniku obrażeń odniesionych w wypadku.