Pojutrze patriarcha Moskwy i całej Rusi odwiedzi Polskę. 17 sierpnia - Cyryl I wraz przewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski arcybiskupem Józefem Michalikiem podpisze wspólne przesłanie o pojednaniu narodów - polskiego i rosyjskiego.

REKLAMA

To będzie wydarzenie historyczne i bez precedensu. To pierwsza w dziejach wizyta zwierzchnika rosyjskiego prawosławia - podkreślają przedstawiciele Kościoła katolickiego w Polsce. Ale są też wątpiący.

Sceptycy nie kwestionują tego, że wizyta i wspólne polsko-rosyjskie przesłanie w warstwie religijno- duchowej to wydarzenie istotne, porównywalne ze słynnym listem biskupów Polski i Niemiec. Ich wątpliwości budzi raczej sfera polityczna i historyczna. Rosyjska Cerkiew połączona jest silnymi więzami z Kremlem i idzie z reguły po wyznaczanej przez polityków ścieżce, stąd być może wstrzemięźliwość w odniesieniach do niechlubnej przeszłości we wspólnym przesłaniu.

Według mojej wiedzy to jest bardzo rachityczne. W tym dokumencie jest raczej wezwanie do prowadzenia badań aniżeli jakaś analiza - mówi nam blisko związany z Kościołem i widzący w wizycie ważny gest Andrzej Grajewski z "Gościa Niedzielnego". Ale ta rachityczność odniesień do historii budzi kolejne wątpliwości sceptyków, mówiących, że wizyta będzie elementem budowania fałszywej ich zdaniem wizji zbliżenia i pojednania polsko-rosyjskiego.

Kim jest patriarcha Moskwy i całej Rusi?

Rosyjski zwierzchnik Kościoła prawosławnego od lat jest bohaterem skandalów. Już w latach 90., korzystając ze zwolnień celnych, zasłynął z umiejętności handlowych. Teraz jego majątek niezależni eksperci oceniają na 4 miliardy dolarów.

Cyryl jest właścicielem nieruchomości w Rosji i w całej Europie, a przez zaufane osoby w Smoleńsku handlował papierosami, eksportował ropę naftową bez ceł i podatków.

Ocenia się, że to najbogatszy zwierzchnik Kościoła prawosławnego w całej jego historii. Na oficjalnych zdjęciach cerkiew starannie retuszowała jego szwajcarskie złote zegarki, ale trudno ukryć pałace budowane dla Cyryla. Niedawno okazało się, że na terenie najważniejszej rosyjskiej świątyni - chramu Chrystusa Zbawiciela - zarejestrowanych jest kilkadziesiąt spółek. Jedna ze społecznych organizacji broniąca konsumentów ogłosiła nawet, że występuje o przyznanie Cyrylowi nagrody Nobla za wkład w obrót towarowo-pieniężny.

Cyryl w czarach radzieckich zrobił oszałamiającą cerkiewna karierę. Już w wieku 22 lat jako seminarzysta wyjeżdżał za granicę , a w wieku 28 lat został rektorem Leningradzkiej Akademii Prawosławnej. W materiałach KGB funkcjonuje jako agent "Michajłow".

Ścisłe związki Cerkwi ze służbami

Nie można wyobrazić sobie duchownego Cerkwi z czasów sowieckich, który nie był agentem lub nie miał związków z KGB - mówi Aleksandr Niewzorow, znany publicysta, blisko związany z Władimirem Putinem i czołowy krytyk prawosławnej cerkwi. Jego zdaniem prędzej czy później wypłyną materiały kompromitujące hierarchów prawosławnych. Wielu kopiowało teczki agentury i w dużej liczbie krążą one po Rosji, czekając na swój czas.Według moich rachunków, niepełnych bo nie ma dostępu do całości informacji, wciąż mamy 22 czynnych hierarchów uwikłanych we współpracę - zaznacza.

Nic dziwnego, że w Rosji mówi się o znacznie bardziej ścisłym związku cerkwi i władzy, ściślejszym nawet niż za caratu - bo teraz władza ma jeszcze teczki.