W siedzibie ONZ w Genewie otwarto wystawę "Paszporty do Życia" poświęconą tzw. Grupie Berneńskiej. Została ona złożona przez polskich dyplomatów i żydowskich działaczy, którzy podczas drugiej wojny światowej uratowali kilkuset Żydów z Holocaustu.

REKLAMA

/ MARTIAL TREZZINI / PAP/EPA
/ MARTIAL TREZZINI / PAP/EPA
/ MARTIAL TREZZINI / PAP/EPA
/ MARTIAL TREZZINI / PAP/EPA
/ MARTIAL TREZZINI / PAP/EPA
/ MARTIAL TREZZINI / PAP/EPA
/ MARTIAL TREZZINI / PAP/EPA
/ MARTIAL TREZZINI / PAP/EPA


Ekspozycja pokazuje tzw. archiwum Eissa, jeden z największych zbiorów dokumentujących działania ratunkowe polskiej dyplomacji na rzecz zagrożonych zagładą Żydów.

Zwiedzający mogą zobaczyć oryginalne, pożółkłe od upływu czasu listy nazwisk, korespondencję między polskimi dyplomatami i organizacjami żydowskimi, czy unikalne i nigdy nie użyte czarno-białe zdjęcia osób ubiegających się o podrabiane przez Grupę Berneńską dokumenty dające nadzieję na przetrwanie. Wystawiono też oryginalne paszporty Paragwaju sfabrykowane dla ratowania Żydów.

Chcemy przypomnieć historię polskich dyplomatów i ich żydowskich współpracowników, ratujących Żydów stąd, ze Szwajcarii całemu światu - powiedział podczas otwarcia wystawy w Pałacu Narodów w Genewie stały przedstawiciel Polski przy biurze ONZ w Szwajcarii Zbigniew Czech.

Ekspozycja była wystawiana wcześniej w ambasadzie RP w Bernie. Jej otwarcie w siedzibie Narodów Zjednoczonych ma dać szansę na pokazanie międzynarodowemu audytorium historii akcji ratunkowej prowadzonej w okresie II wojny światowej z Berna przez ówczesnego posła RP Aleksandra Ładosia i jego dyplomatów oraz współpracujące z nimi organizacje żydowskie. W Polsce historia ta została dopiero co odkryta, poza krajem, mało kto o niej wie.

W czasie akcji wystawiono kilka tysięcy uzyskanych nielegalnie paszportów krajów Ameryki Łacińskiej, ratując życie wielu setkom osób. Zajmowała się tym tzw. szóstka berneńska w skład której wchodziło czterech polskich dyplomatów: kierujący grupą poseł Ładoś, jego zastępca Stefan Ryniewicz, konsul Konstanty Rokicki, dyplomata Juliusz Kuehl oraz przedstawiciele organizacji żydowskich Abraham Silberschein i Chaim Eiss.

To oni sami z siebie zdecydowali się pomóc Żydom w okupowanej Europie, mimo że nikt tego od nich nie wymagał, pokazuję, że wyszli bardzo daleko poza swoje obowiązki - zaznaczył polski ambasador przy ONZ.

Grupa nie tylko zajmowała się podrabianiem, ale też szmuglowaniem ze Szwajcarii do Polski i innych krajów Europy kopii paszportów krajów Ameryki Łacińskiej dla Żydów. Skala działalności naszych dyplomatów wydaje się ogromna, mówimy tutaj o kilku tysiącach ludzi uratowanych - dodał Czech.

Posiadacze tych dokumentów w większości uniknęli wywózek do niemieckich obozów zagłady i zostali skierowani do obozów dla internowanych w Niemczech i okupowanej Francji. Liczba uratowanych osób dzięki podrabianym paszportem nie jest znana. Sam tylko konsul Rokicki wystawił 1050 dokumentów, a ponieważ w ówczesnych czasach paszporty mogły być wystawiane na kilka osób, to szacuje się, że pomogły one około 2 tys. ludzi.

Jeden z takich paszportów udało się zdobyć rodzicom Leonie de Picciotto, która sama jako żydowskie dziecko przeżyła wojnę ukrywając swą tożsamość na wsi w Holandii. To dla mnie bardzo poruszające. Bardzo bym chciała, żeby moi rodzice mogli to widzieć. Nikt z nas nigdy nie pytał, jak to się stało, że ich kuzyn z Zurychu wysłał im ten paszport - wspominała.

To w jaki sposób dokument ten został zdobyty, było tematem tabu w jej rodzinie. Pani de Picciotto dowiedziała się zresztą o Grupie Berneńskiej dopiero w ubiegłym roku i wówczas mogła zapoznać się z archiwum pokazującym jej działanie.

Chaim Eiss, od którego nazwiska pochodzi nazwa archiwum, zajmował się dostarczaniem polskim dyplomatom list beneficjentów oraz przemytem wyrobionych paszportów do Generalnego Gubernatorstwa.

Ekspozycja będzie pokazywana w oenzetowskim Pałacu Narodów w Genewie do 1 lutego. Potem trafi do Polski i znajdzie się w zbiorach Muzeum Auschwitz-Birkenau.

Opracowanie: