Jeszcze w tym tygodniu projekt ustawy lustracyjnej autorstwa PiS trafi do Sejmu – dowiedziało się RMF. Nie będzie w niej zapisu o zakazie zajmowania stanowisk publicznych przez byłych pracowników lub współpracowników służb specjalnych. Wcześniej PiS taki pomysł lansował.

REKLAMA

Zgodnie projektem, każda osoba, która będzie ubiegać się o stanowisko publiczne, będzie musiała wystąpić do IPN z wnioskiem o wydanie zaświadczenia lustracyjnego. W tym sporządzanym przez pracowników IPN dokumencie znajdzie się opis zawartości archiwów na temat danej osoby.

Jeśli będzie z niego wynikało, że kandydat był pracownikiem lub współpracownikiem tajnych służb, decyzja o powołaniu go na stanowisku będzie zależała od nominującego – prezydenta, premiera czy ministra lub wyborcy, bo jawne zaświadczenia kandydatów na posłów, senatorów, prezydentów, wójtów czy burmistrzów będą dostępne w Internecie.

Projekt rozszerza mocno zakres lustracji. Prócz tych, którzy podlegają jej dziś, dotyczyć będzie pracowników dyplomacji, samorządowców, naukowców – od stopnia doktora habilitowanego – a także, być może, dziennikarzy. Ta ostatnia kwestia ma się jeszcze rozstrzygać.