Prawo i Sprawiedliwość chce odsunąć na drugi plan Joannę Lichocką aż do wyborów prezydenckich. Posłanka - po tym, jak w Sejmie pokazała opozycji środkowy palec - dostała od władz partii dyspozycję, że ma unikać obecności w mediach i angażowania się w kampanię Andrzeja Dudy.

REKLAMA

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Kilka dni temu, posłanka tłumaczyła, że nie wykonała wulgarnego gestu. Nie zmieniłam zdania. Nie wykonałam żadnego obraźliwego gestu. Odgarnęłam z policzka energicznym ruchem, coś co miałam na policzku - tłumaczyła.

Posanka Lichocka nie zmienia zdania i tumaczy, e rodkowy palec to odgarnianie czego z twarzy. @RMF24pl pic.twitter.com/6YJBTwcpxq

patrykmichalski14 lutego 2020

Formalnie Joanna Lichocka nie zostanie jednak ukarana. Stanie się tak, mimo że jej wyjaśnienia nie są traktowane poważnie nawet w partii rządzącej.

Rzecznik dyscypliny PiS na razie nie zamierza występować z wnioskiem o ukaranie posłanki. Najwyraźniej Prawo i Sprawiedliwość liczy, że sprawa przycichnie.

Opozycja przypomina jednak, że gest posłanki PiS to odpowiedź na ich apel, żeby dwóch miliardów złotych nie przeznaczać na media publiczne, a na wsparcie oddziałów onkologii.

Andrzej Halicki z PO apelował w poniedziałek do prezydenta, żeby zawetował ustawę.

Jeżeli podpisze ustawę, to jest to wyrok śmierci dla wielu tysięcy osób - powiedział Halicki. PiS w odpowiedzi zarzuca opozycji populistyczne wykorzystywanie tematu chorych.

Sejmowa awantura

W ostatni czwartek w Sejmie doszło do awantury po odrzuceniu uchwały Senatu dotyczącej ustawy o Radiofonii i Telewizji oraz ustawy abonamentowej zakładającej przekazanie niemal dwóch miliardów złotych dla TVP i Polskiego Radia.

W piątek posłowie Koalicji Obywatelskiej złożyli wniosek do Komisji Etyki Poselskiej o ukaranie Joanny Lichockiej (PiS) za pokazanie środkowego palca.

We wniosku KO zarzuca posłance PiS naruszenie "Zasad Etyki Poselskiej". W uzasadnieniu jest mowa m.in. o tym, że zachowanie Joanny Lichockiej mogło godzić w art. 6 "Zasad Etyki Poselskiej", który mówi o tym, że "poseł powinien unikać zachowań, które mogą godzić w dobre imię Sejmu" i "powinien szanować godność innych osób".

W uzasadnieniu wniosku Koalicji Obywatelskiej podkreślono, że Joanna Lichocka "pokazała w stronę opozycji gest potocznie uważany za obraźliwy, polegający na wskazaniu środkowego palca swoim oponentom".

Uznano to za wyraz sprzeciwu wobec uchwały podjętej przez Komisję Kultury i Środków Przekazu, wolą której, Sejm RP powinien był odrzucić ustawę o zmianie ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy o opłatach abonamentowych (...). Komisja Kultury i Środków Przekazu oraz Senat RP chciały, aby blisko 2 mld złotych, które posłowie PiS przeznaczają na publiczną radiofonię i telewizję, zostały przekazane na Narodową Strategię Onkologiczną - czytamy w dokumencie.

Tym samym - zdaniem Koalicji Obywatelskiej - "należy uznać, że wulgarny, obraźliwy i obsceniczny gest pokazany przez Joannę Lichocką, był wymierzony nie tylko w stronę opozycji, ale przede wszystkim w stronę osób chorujących na nowotwory, które mogłyby skorzystać ze wspomnianej kwoty - blisko 2 mld zł."

Należy zauważyć, iż gest pokazany przez przedstawicielkę Prawa i Sprawiedliwości w sposób jawny, wyraźny i jednoznaczny naruszył powagę Izby - ocenili autorzy wniosku. Według nich "wcześniej wielokrotnie Prezydium Sejmu Rzeczypospolitej oraz Komisja Etyki Poselskiej uznawały, że występki o bardziej niejednoznacznej formie wyrazu naruszały powagę i dobre imię polskiego parlamentu".