Posłowie Prawa i Sprawiedliwości w proteście po raz kolejny wyszli z sali obrad. Stało się to chwilę po tym, jak przepadł w głosowaniu wniosek klubu. Na razie nie wiadomo, czy PiS wróci jeszcze na obrady Sejmu.

REKLAMA

Posłowie PiS-u najpierw zażądali przerwy, zwołania Konwentu Seniorów, a potem debaty o naciskach prokuratury, by - jak pisze prasa - oskarżali Zbigniewa Ziobrę. Chodzi o śledczych, którzy na wniosek byłego ministra sprawiedliwości pokazali akta ze śledztw paliwowych Jarosławowi Kaczyńskiemu.

Gdy wnioski PiS-u padły posłowie ostentacyjnie wyszli z sali, ustawili się na sejmowych schodach jak mur za prezesem PiS-u, który grzmiał: Mamy dziś do czynienia z sytuacją, która zaczyna przypominać Białoruś. W kraju, w którym dzieją się takie rzeczy, demokracji już nie ma - mówił Jarosław Kaczyński. Zdaniem prezesa PiS marszałek Sejmu zakneblował politykom klubu usta, by ukryć sterowanie prokuratorami przeciwko Ziobrze.

To celowa awantura przed kamerami - odpowiada Bronisław Komorowski. Działa się poprzez instytucje interpelacji poselskich, zapytania poselskiego, poprzez komisje, a nie poprzez zadymę na sali sejmowej..

Nie wiadomo, czy PiS wróci dziś na obrady. Na razie miejsce Kaczyńskiego symbolicznie – w swoim stylu – zajął Janusz Palikot.