​Piotr Duda będzie przewodniczącym NSZZ "Solidarność" przez kolejną kadencję - w latach 2023-2028. Wybrali go uczestnicy odbywającego się w Spale XXXI Krajowego Zjazdu Delegatów.

REKLAMA

Dotychczasowy szef związku nie miał kontrkandydatów. Będzie to już czwarta kadencja Piotra Dudy, który jest szefem Komisji Krajowej Solidarności od 13 lat.

W tajnym głosowaniu Dudę poparło 211 z 232 głosujących delegatów. Po ogłoszeniu wyników uczestnicy zjazdu skandowali "Piotrek Duda!", odśpiewali też przewodniczącemu "Sto lat". Dziękuję wam za zaufanie i wybór. To dla mnie wielki zaszczyt - powiedział Duda.

Krajowy Zjazd Delegatów Solidarności to najwyższa władza związku skupiającego ponad 500 tys. członków. Zjazd nie tylko wybiera i rozlicza z wykonania zadań przewodniczącego oraz komisję krajową, ale też przyjmuje najważniejszy dokument - uchwałę programową.

Dwudniowy zjazd w Spale odbywa się pod hasłem "Ty nas obudziłeś, my Cię obronimy", nawiązującym do obrony dobrego imienia Jana Pawła II. Przed południem wzięli w nim udział m.in. prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki.

Duda: Jest jedna Solidarność

Podczas swojego wystąpienia szef Solidarności przypomniał historię związku od 1980 roku i jego realizowane do dziś postulaty.

A to, że o te postulaty musimy walczyć do dziś, świadczy, że nie ma pierwszej, drugiej, trzeciej Solidarności. Jest jedna Solidarność. (...) Nie zapominajmy o naszej historii. Nie zapominajmy, że jesteśmy Solidarnością. I mimo to, że mamy inne interesy, bo są branże, regiony, różne organizacje związkowe, to tylko wtedy wygrywamy, gdy jesteśmy razem. I tego musimy się trzymać, bo inne związki tego nie mają i są podzielone. My jesteśmy jednolitym związkiem zawodowym - podkreślił.

Robimy wspaniałą robotę dla polskich pracowników, tylko później o tym zapominamy - dodał Duda.

Wskazał, że wśród najważniejszych osiągnięć największego związku zawodowego w Polsce w ostatnich latach było m.in. wprowadzenie pluralizmu związkowego w służbach mundurowych, protesty, w tym pod siedzibą Trybunału Sprawiedliwości UE, w obronie kopalni Turów oraz, przede wszystkim, zawarte w czerwcu br. porozumienia między rządem a NSZZ "Solidarność".

Mówi ono m.in. o ochronie działaczy związkowych, systemowym powstrzymaniu wzrostu cen energii, systemowym wzroście wynagrodzeń, emeryturach stażowych i pomostowych, wyłączeniu z płacy minimalnej dodatków za pracę w warunkach szczególnych, odmrożeniu Zakładowych Funduszy Świadczeń Socjalnych oraz dodatku dla pracowników DPS.

"Teraz nasi pracownicy mają twarde argumenty i twarde narzędzie"

Dziś z tego miejsca mogę powiedzieć jedno: po wynikach wyborów parlamentarnych to porozumienie nabiera szczególnej wartości. Teraz nasi pracownicy mają twarde argumenty i twarde narzędzie - podkreślił Duda.

Przez ostatnią kadencję, mimo trudności związanych z pandemią koronawirusa, wojną na Ukrainie i sytuacji na wschodniej granicy i Białorusi, zrobiliśmy wspaniałą robotę. To nie znaczy, że wszystko jest tak, jak powinno być. (...) Musimy pilnować Polski, bo Polacy na nas patrzą. Musimy pilnować praw pracowniczych. Ważne są dzisiejsze słowa prezydenta Andrzeja Duda, że wszystkie postulaty, które razem wypracowaliśmy, nie będą wygaszone, póki prezydentem będzie Andrzej Duda - dodał.

Wskazał, że związkowcy po wybuchu wojny na Ukrainie pomagali uchodźcom oraz wspierali także represjonowanych związkowych działaczy z Białorusi.

"Nie byłoby Solidarności także bez Ojca Świętego Jana Pawła II"

Zwrócił również uwagę, że wartości chrześcijańskie są wpisane w statucie związku i - jak dodał - "my od tego nie odejdziemy". Dla nas te wartości są ważne, mamy je wpisane w naszym statucie, w preambule. Nie byłoby Solidarności także bez Ojca Świętego Jana Pawła II - zaznaczył i podkreślił ważną rolę patrona Solidarności bł. ks. Jerzy Popiełuszko.

Duda przed wyborem na kolejną kadencję zapewnił, że cały czas mu się chce. A kto mnie zna, ten wie, że jak coś robię, to na maksa, albo w ogóle. Mam co w życiu robić, ale kocham Solidarność i wspólnie - jeżeli będziemy dalej realizować to, co robiliśmy wcześniej - po prostu damy radę - zapewnił.

Znacie mnie służbowo i prywatnie. Od 13 lat pełnię tę zaszczytną funkcję najcudowniejszego związku zawodowego na świecie, z czego jestem dumny. Mam jeszcze siły i chcę stać na czele związku zawodowego Solidarność - zwrócił się do delegatów.