Wiosna już jest! Nadeszła dokładnie o 6.14. Ale czy wszędzie? W Tatrach jakoś jeszcze jej nie widać. Nie widać, bo wszystko przykrywa wciąż gruba warstwa śniegu. Na Kasprowym Wierchu biała pokrywa ma 180 cm grubości, a w Dolinie Chochołowskiej, gdzie wiosną robi się liliowo od krokusów, na razie żaden nie miał szans przebić się przez 84 cm śniegu. W Dolinie Strążyskiej pierwszą oznaka wiosny będzie… niedźwiedź.

REKLAMA

Leśniczy Tatrzańskiego Parku Narodowego Tadeusz Zwijacz już pierwsze oznaki wiosny w Dolinie Strążyskiej dostrzega. To pierwsze, na razie bardzo niewielki pąki na wierzbie niedaleko wejścia do doliny. Bazie - czyli kwiatostan męski - uściśla. Kawałek dalej, powyżej leśniczówki spod śniegu wyłonił strumień i niewielki stawik. I tu właśnie pojawiają się pierwsze rozwijające się kaczeńce i… I to na razie wszystko.

Zwykle wiosnę w Dolinie Strążyskiej kojarzymy z przyjściem niedźwiedzia w dolne partie doliny - mówi leśniczy - Jeszcze tych tropów nie było widać, ale wydaje mi się, że potrzeba jeszcze kilku ciepłych dni i deszczu, żeby on się tu pojawił, a wraz nim wiosna zawita w tej dolinie. Niedźwiedzie najchętniej co roku schodzą na Polane Młyniska - tam pasie się na kłączach, korzeniach, na wychodzących pędach. Leśniczy ma je wtedy dosłownie przed oknami swojej leśniczówki. Nawet oglądamy z dziećmi przez okna niedźwiedzia i zupełnie nam to nie przeszkadza. To jest rytm przyrody. Jesteśmy do tego przyzwyczajeni - mówi. Dla Tadeusza Zwijacza pierwszą oznaką wiosny będzie więc niedźwiedź. Ale trzeba pamiętać, że" pierwszy niedźwiedź wiosny nie czyni…" W Tatrach może jeszcze porządnie sypnąć śniegiem.

Pierwsze pąki na wierzbie w Dolinie Strążyskiej / Maciej Pałahicki / RMF FM
Pierwsze pąki na wierzbie w Dolinie Strążyskiej / Maciej Pałahicki / RMF FM
Leśniczy Tadeusz Zwijacz poszukuj pierwszych oznak wiosny w Dolinie Strążyskiej / Maciej Pałahicki / RMF FM
Pierwsze oznaki wiosny w Dolinie Strążyskiej w Tatrach - kaczeńce / Maciej Pałahicki / RMF FM
Pierwsze oznaki wiosny w Dolinie Strążyskiej w Tatrach - kaczeńce / Maciej Pałahicki / RMF FM
Leśniczy Tadeusz Zwijacz brnie po kolana w śniegu, by poszukać pierwszych oznak wiosny / Maciej Pałahicki / RMF FM
W Dolinie Strążyskiej w Tatrach jeszcze wiosny nie widać… przynajmniej na pierwszy rzut oka / Maciej Pałahicki / RMF FM
W Dolinie Strążyskiej w Tatrach jeszcze wiosny nie widać… przynajmniej na pierwszy rzut oka / Maciej Pałahicki / RMF FM

Astronomiczną wiosnę już mamy. Jutro przyjdzie wiosna kalendarzowa

Choć kalendarzowa wiosna zacznie się w tym roku, jak zwykle, 21 marca, to astronomiczna wiosna będzie już wtedy trwała. Słońce znajdzie się bowiem w punkcie równonocy wiosennej dziś o godz. 6:14.

Kalendarzowy pierwszy dzień wiosny wypada co roku 21 marca, jednak wiosna astronomiczna rozpoczyna się każdego roku w trochę innym momencie, między innymi ze względu na to, że w kalendarzu mamy do czynienia z całkowitą liczbą dni w ciągu roku, natomiast pełen obieg Ziemi dookoła Słońca zajmuje ok. 365.24 dnia. Dlatego nie zawsze wiosna astronomiczna zaczyna się dokładnie w pierwszym dniu wiosny kalendarzowej.

Początek astronomicznej wiosny, wraz z fazą Księżyca, wyznacza czas Świąt Wielkanocnych. Według tradycji święta wypadają w pierwszą niedzielę po pierwszej wiosennej pełni Księżyca. W tym roku wiosna rozpoczyna się 20 marca, a pełnię mamy 6 kwietnia - w piątek - więc Wielką Niedzielą jest ta z dnia 8 kwietnia.

Od czasu równonocy wiosennej, przez pół roku, aż do początku astronomicznej jesieni we wrześniu, dni będą dłuższe niż noce. W tym czasie półkula północna będzie przez więcej czasu wystawiona na działanie promieni słonecznych i dzięki temu można się cieszyć cieplejszymi porami roku.

Ponadto od przyszłego tygodnia zmrok będzie zapadał o godzinę później. Nastąpi bowiem zmiana czasu z zimowego na letni. W nocy z najbliższej soboty (24) na niedzielę (25) przestawimy zegarki z godziny drugiej na trzecią. Pośpimy więc nieco krócej.