Za dwa lata na rynek trafi surowiec z pierwszych odwiertów na Pomorzu - twierdzi wiceprezes PGNiG Marek Karabuła. Na razie w Lubocinie wykonano pionowy odwiert poszukiwawczy o głębokości ponad 3 tysięcy metrów. Odnaleziono gaz, teraz PGNiG zamierza tam wykonać też odwierty poziome.

REKLAMA

Odwierty zaczną się za kilka miesięcy. Projekt jest już gotowy. Otwór znajduje się w okolicach Żarnowca, blisko miejsca, w którym kiedyś rozpoczęto budowę elektrowni atomowej. To kilka kilometrów od kopalni Żarnowiec, w której PGNiG wydobywa ropę naftową i gaz. Jeszcze nie wiadomo, jaka ilość gazu trafi na rynek. "Otwory potrafią produkować różne ilości surowca - niektóre nawet 220 mln metrów sześciennych w czasie całego okresu swojego funkcjonowania, inne tylko 20 mln metrów sześciennych" - wyjaśnia wiceprezes PGNiG.

PGNiG posiada 15 koncesji na poszukiwanie konwencjonalnych i niekonwencjonalnych złóż węglowodorów w Polsce. Zamierza pozyskać kolejne koncesje. W tym roku spółka zacznie szukać gazu także na koncesji Tomaszów Lubelski. W Polsce - jak dotąd - wydano ponad 100 koncesji na poszukiwanie złóż gazu niekonwencjonalnego, m.in. dla polskich firm PGNiG, Orlen Upstream, Lotos, amerykańskiego ExxonMobil, Chevron, ConocoPhillips i angielskiej Lane Energy.

Pierwsze wiercenia w poszukiwaniu niekonwencjonalnego gazu wykonało PGNiG w Markowoli na Lubelszczyźnie. Planowane są prace w kolejnych miejscach - głównie w pasie od wybrzeża Bałtyku w kierunku południowo-wschodnim, do Lubelszczyzny. Drugi obszar potencjalnych poszukiwań, to zachodnia część Polski, głównie woj. wielkopolskie i dolnośląskie.

Amerykańska Agencja ds. Energii szacuje, że Polska ma 5,3 bln metrów sześciennych możliwego do eksploatacji gazu łupkowego, czyli najwięcej ze wszystkich państw europejskich, w których przeprowadzono badania. Ta ilość gazu - podkreśliła Agencja - powinna zaspokoić zapotrzebowanie Polski na gaz przez najbliższe 300 lat.