Petycja z 60 tys. podpisów o odwołanie lidera LPR ze stanowiska ministra edukacji trafiła do Kancelarii Premiera. I choć dokument złożyła skromna delegacja, to odzew, jaki wywołała internetowa akcja świadczy, że Romana Giertycha dość ma całe społeczeństwo.

REKLAMA

Do tej pory protestowała młodzież, ale w akcję – jak widać po tej petycji – włączają się także starsi – mówi pani Krystyna, nauczycielka, która wraz z Piotrem Laskowskim, organizatorem protestu zjawiła się w Kancelarii Premiera. Pod tym listem podpisują się nauczyciele, ludzie kultury, uczeni, ludzie różnych zawodów.

Organizator protestu przyznaje, że odzew przeszedł najśmielsze oczekiwania. W ciągu zaledwie 40 godzin zgromadziliśmy prawie 60 tys. podpisów i cały czas przychodzą do nas maile osób, które nie zdążyły się zapiać - mówi Laskowski.

Ale jeśli apel nie odniesie pożądanego skutku – dodaje - od wtorku 23 maja wznowiona zostanie internetowa akcja zbierania podpisów. Na razie można bezpośrednio pisać do Kancelarii Premiera.