To jest próba gry nazwiskiem Adama Michnika i reputacją "Gazety Wyborczej" - tak zastępca redaktora naczelnego „GW” Piotr Pacewicz skomentował dla RMF FM informacje na temat nagrań rozmowy biznesmena Aleksandra Gudzowatego z redaktorem Michnikiem.

REKLAMA

Te gry nie są dla mnie zaskoczeniem – dodał Pacewicz. Takie są teraz czasy, że łże-elity są źle widziane, że niezależne media są źle widziane, że ci, którzy nie są za, są przeciw i trzeba ich zniszczyć. Pan premier użył w marcu takiego zdania: Im słabsza jest „Gazeta Wyborcza”, tym lepiej dla Polski - przypominał w rozmowie z naszą reporterką. Posłuchaj całej rozmowy Agnieszki Milczarz z Piotrem Pacewiczem:

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio

Gudzowaty powiedział w piątek w rozmowie z RMF FM, że nie ma wątpliwości, iż to służby specjalne inspirowały dziennikarzy "Gazety " do pisania artykułów szkalujących jego interesy. Aleksander Gudzowaty - jak dodał zastępca redaktora naczelnego "GW" - od lat głosi taką tezę. Według Pacewicza, Gudzowaty to człowiek ogarnięty obsesją: Być może jakieś elementy tej obsesji są prawdziwe. Ja tego nie mogę przesądzić. Ja nie wiem, czy mu ktoś groził.

Pacewicz przyznał, że "Gazeta Wyborcza" od lat krytykuje biznesmena: Oczywiście tak się złożyło, że co pan Gudzowaty robił jakiś duży interes, to gazeta ten interes krytykowała. On ciągle pisał do nas jakieś sprostowania. Chciał się z nami spotykać, coś wyjaśniać, przekonywać, co jest normalną praktyką. Prawdopodobnie do każdej redakcji dużej i mocnej gazety przychodzą różni ludzie, mając jakieś pretensje, próbując przekonać do swoich racji. To jest zupełnie normalne - mówił Pacewicz.

Przypomnijmy: Prokuratura ma dysponować taśmami z rozmowy Aleksandra Gudzowatego z Adamem Michnikiem. Biznesmen powiedział nam, że nie ma wątpliwości, iż służby specjalne inspirowały dziennikarzy "Gazety Wyborczej" do pisania artykułów szkalujących jego interesy.