Jedni grali na "chybił-trafił", inni jak zwykle skreślili te same numery. We wtorkowej rekordowej kumulacji w Lotto do wygrania było minimum 50 milionów złotych. Już wiadomo, że suma ta zostanie podzielona między trzech szczęśliwców, którzy prawidłowo wytypowali liczby.

REKLAMA

37, 45, 47, 40, 41, 5 - osoby, na których kuponie znalazły się te właśnie liczby, mogą mówić o nie lada szczęściu!

Cała pula w banknotach po 100 złotych waży ponad 800 kilogramów! Gdyby ta suma trafiła nie do trzech, a do jednej osoby, do jej odebrania przydałby się dostawczak. Tym bardziej, że nagroda nie jest wypłacana w ratach, całą sumę trzeba odebrać od razu.

My już wiemy, że w gronie szczęśliwców zabrakło ekipy RMF FM, która obstawiła numery. Niestety, nie udało się nam trafić ani jednej liczby.

Najwyższa wygrana w historii Lotto padła w tym roku w Gdyni - osoba, która skreśliła szczęśliwe liczby, zgarnęła w sumie 33 miliony złotych. Nie brakuje jednak także przykładów szczęściarzy, którzy okazali się... pechowcami. Jak się okazuje, czasem warto poczekać na informację, ile osób trafiło upragnioną szóstkę. W 1994 roku zdarzyło się bowiem, że wylosowane liczby znalazło na swoich kuponach aż 80 graczy! Z drugiej strony są i tacy, którzy z wygranej cieszyli się więcej niż raz. W 1995 roku mieszkaniec Olsztyna, który trafił szóstkę 26 sierpnia, ponownie sięgnął po najwyższą pulę już niespełna dwa tygodnie później!